Witajcie,
Futrzaczku, Bubbles - tylko sie cieszyć, że chłopcy mają dobre pierwsze wrażenia z przedszkola, oby tak dalej!
Żelka - co do tych pieluch, to może masz rację, ale wolę nie próbować, bo moja mała ma cały czas wodniste stolce i jak poluźnię pieluszkę, to na pewno bokiem wyleci zawartość
Mi też do pracy się wcale nie spieszy, a siedzenie z Zośką w domu mnie nie nudzi - nie mam na nic czasu, wiec nie mogę mówić o nudzie, tylko czasem o skrajnym wyczerpaniu...wtedy mam dosyć i marzę o odpoczynku, ale nie o pracy hehe. A zawsze myślałam, że siedzenie w domu z dzieckiem to nie dla mnie... no cóż, musze wrócić do roboty w styczniu
Całuski dla wszystkich dzisiejszych małych jubilatów :-)
Co jeszcze... aha, jesli chodzi o czapeczki i opaski, to mojej tez mogę wszystkie założyć. Dzisiaj się naśmialiśmy z M, bo walczymy z ciemieniuchą i mała leżała na macie w kosmicznej czapie (takiej, której nie będzie mi szkoda wyrzucić hahaha) i nie protestowała wcale:-)
Dobrej nocy!