Witajcie!
Faktycznie cos malo piszecie.Ja tez

Bo w niedziele jakos ten czas mi uplynal nie wiadomo kiedy,a wczoraj najpierw bylam u lekarza,a sie okazalo ze mojego nie ma i z godzinnego siedzenia nici

potem maly spacer,po poludniu sprzatanie i szykowanie,wieczorem mielismy gosci i po poniedzialku.
Leo przepieknie przespal noc,od 21 do 5,ale zjadl o 19 wiec mial prawo byc glodny.Za to ja poszlam spac o 1,wiec srednio te 4h snu mi wystarczyly.Skorzystalam z okazji i przetlumaczylam 3 strony dokumentow...choc w tym momencie najchetniej bym poszla do lozka,ale nie moge bo musze jeszcze zajac sie paroma innym sprawami,dopoki dom jest cisza zalany ;-)
Za to do V cos zoladkowego przylazlo,bo po raz pierwszy w zyciu wymiotowala,po dniach rzadkiej kupki.Choc nie powiem,wczoraj juz bylo lepiej.Na chora nie wygladala,podziwiam ja,ja bym juz dawno polegla.
Ok,uciekam zajac sie tym co trzeba,innej opcji nie ma
Milego dnia!!!