Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
andav - ja tez mieszkam na przedmieściach i to małe miasta. przeprowadziłam się, więc nie znam tu za dużo ludzi, a tym bardziej takich, z którymi można spacerować lub się przyjaźnić. czasem coś sąsiadka się odezwie, ale bardzo rzadko. mam jedną DOBRĄ koleżankę, ale wybrać się do niej to jak wyprawa plus wózka nie da się zabrać, bo trzeba jechać busem. niby mieszkam z dziadkami, ale rozrywki poza nerami to oni mi nie dostarczają.
Ale wiesz co? już to przechodziłam, w dodatku zimą, więc spacery tylko 15minutowe, ponuro i zimno. skoro przeżyłam wtedy, to dam radę teraz. powiem Ci, że ja dziecko jest większe to można więcej - choćby był Twoim jedynym towarzyszem to kumaty potrafi poprawić nastrój. ja nie narzekam na nudę (troszkę na rutynę), teraz np wycinam ubranka dla papierowego Misia. z resztą z Bartim mogłam się wybrać autobusem nie robiąc przewrotu. teraz czekam jak Hania troszkę podrośnie, wystarczy jak będzie już siedziała, trzymała zabawki i jadła nie tylko mleko.
Ty też dasz radęa jak nie ma się kto do Ciebie odezwać to włącz tv - mi pomaga, nawet jak nie oglądam, to słyszę głos dorosłego
![]()




szał. Wygarnęłam jej co myślę, o przykrywaniu dziecka w klimatyzowanym sklepie (różnica ładnych kilku stopni pomiędzy sklepem a dworem, poza tym Pyza jest bardzo ciepłolubna, chociaż odnosimy sukcesy - idziemy na dwór w rampersie, nakryci tylko pieluszką tetrową tadam!
). Ona do mnie, że tyyyyle dzieci wychowała, a ja -"To świetnie. Chwali się to Pani. Ale tego oto tu ja jestem matką i ja wiem, co jest dla niego najlepsze. Każde dziecko jest inne, a skoro tyyyyle ich pai wychowała to wie o tym najlepiej. Dziękuję za uwagę, Do widzenia". Aaaaa
musiałam się wygadać, bo nie cierpię po prostu zaglądania do cudzych wózków i mądrzenia się! 
,i tak z urlopu przeszedl na chorobowe 
U nas goraco wiec przed poludniem nie wychodzilismy
co do sexu to my na razie tylko raz i bylo "dziwnie",ale to chyba ja sie denerwowalam
Caly czas myslalam o porodzie
ale nic nie bolalo,sycha tez tam nie jestem
Dzieci myjemy na zmiane
Maly zaciesza do taty,wiec tata czesciej z nim przebywa
W domu G tez pomaga odkurza,wekeendy robi obiady
Nie jest zle czasami sie klocimy ale tak zawsze bylo,nie jestesmy idealni

jak jest w skarpetkach, to nie przypominam sobie, żeby takie pocenie miało miejsce... a może miało a ja nie zwracałam na to uwagi? Główka mu się poci czasami, jak leży długo na plecach... ja podaję Devikap... a Wy? Nie chcę mu zwiększać dawki sama...