dusia80
Fanka BB :)
Ja już też nadrobiłam weekendowe posty.
Flaurka, pełna podziwu jestem dla Ciebie (ponoć im mniej czasu wolnego człowiek ma tym efektywniej potrafi go wykorzystać), no i dobrze, że Hubercik super znosi powrót mamy do pracy
Pieszczoszka, Żaneta - zdrówka dla dzieciaczków (jeśli o jakimś choruszku zapomniałam to również &&&)
Katasza, spóźnione uściski dla Uleńki z okazji 6 miesięcy
Jeśli chodzi o kasę to u nas też z nią krucho, ledwo starcza od wypłaty do wypłaty, no i ta nieszczęsna budowa pochłania wszystko.
Weekend u nas średni, w sobotę kłótnia z W - oczywiście o górę i powolne postępy prac (oczywiście to jest moja wersja), kupiliśmy drzwi do łazienki, które właśnie się montują - W je właśnie wprawia z kolegą i pukają nam nad głową - aż dziwne, że dzieci się nie obudziły.
Wczoraj byliśmy na 45 rocznicy ślubu u teściów - było całkiem fajnie
Kurcze od kilku dni kiepsko się czuję, zgaga
, zawroty głowy
, w środę idę robić badania przed powrotem do pracy to zobaczymy co mi tam wyjdzie.
Dobrej nocy!!!
Flaurka, pełna podziwu jestem dla Ciebie (ponoć im mniej czasu wolnego człowiek ma tym efektywniej potrafi go wykorzystać), no i dobrze, że Hubercik super znosi powrót mamy do pracy

Pieszczoszka, Żaneta - zdrówka dla dzieciaczków (jeśli o jakimś choruszku zapomniałam to również &&&)
Katasza, spóźnione uściski dla Uleńki z okazji 6 miesięcy

Jeśli chodzi o kasę to u nas też z nią krucho, ledwo starcza od wypłaty do wypłaty, no i ta nieszczęsna budowa pochłania wszystko.
Weekend u nas średni, w sobotę kłótnia z W - oczywiście o górę i powolne postępy prac (oczywiście to jest moja wersja), kupiliśmy drzwi do łazienki, które właśnie się montują - W je właśnie wprawia z kolegą i pukają nam nad głową - aż dziwne, że dzieci się nie obudziły.
Wczoraj byliśmy na 45 rocznicy ślubu u teściów - było całkiem fajnie
Kurcze od kilku dni kiepsko się czuję, zgaga
, zawroty głowy
, w środę idę robić badania przed powrotem do pracy to zobaczymy co mi tam wyjdzie.Dobrej nocy!!!

i nie bardzo wiadomo o co jej chodzi. My dziś w planach nic specjalnego nie mamy, jakiś spacerek i tyle, obiad jest, sprzątałam wczoraj więc chyba dziś dzień lenia sobie zrobię.:-)

na Bartka:/ wraca chyba do formy, bo robi się nieznośny! o 6 obudził Hanię, bo mam mu iść poszukać konewki, przełożyłam Małą do łóżka z nadzieją, że zaśnie, a Bartek zaczął robić jazdę o kanapkę, bo "jest bardzo głodny". kiedy zrobiłam kanapkę, jazda, bo on chciał jajecznicę, powiedziałam, że nie ma mowy - chciał kanapkę, i tak - jedną połowę zjadł bez skórki, a z drugiej tylko skórkę i nie mógł zjeść jednej całej, "nie chcę tej koszulki z wilkiem, chcę z innym wilkiem", "te skarpetki są brzydkie, chcę z zyg zakiem", "wiewiórka nie działa" - płacz, na dokładkę proszę go cały czas żeby się nie całował i ie przytulał z Hanią, a on patrzy, czy nie patrzę i robi swoje..