reklama

Maj 2012

Ja już też nadrobiłam weekendowe posty.
Flaurka, pełna podziwu jestem dla Ciebie (ponoć im mniej czasu wolnego człowiek ma tym efektywniej potrafi go wykorzystać), no i dobrze, że Hubercik super znosi powrót mamy do pracy:tak:

Pieszczoszka, Żaneta - zdrówka dla dzieciaczków (jeśli o jakimś choruszku zapomniałam to również &&&)

Katasza, spóźnione uściski dla Uleńki z okazji 6 miesięcy:tak:

Jeśli chodzi o kasę to u nas też z nią krucho, ledwo starcza od wypłaty do wypłaty, no i ta nieszczęsna budowa pochłania wszystko.

Weekend u nas średni, w sobotę kłótnia z W - oczywiście o górę i powolne postępy prac (oczywiście to jest moja wersja), kupiliśmy drzwi do łazienki, które właśnie się montują - W je właśnie wprawia z kolegą i pukają nam nad głową - aż dziwne, że dzieci się nie obudziły.
Wczoraj byliśmy na 45 rocznicy ślubu u teściów - było całkiem fajnie:)

Kurcze od kilku dni kiepsko się czuję, zgaga:szok:, zawroty głowy:crazy:, w środę idę robić badania przed powrotem do pracy to zobaczymy co mi tam wyjdzie.

Dobrej nocy!!!
 
reklama
Post pod postem ale z tego co widzę, wczoraj byłam ostatnia a dzisiaj jestem pierwsza:)

Dzień dobry o poranku wszystkim, W pojechał na 6 do pracy a córunia postanowiła wstać razem z nim:sorry:
Zaraz zrobimy pobudkę starszakowi i pojedziemy do przedszkola.
Dziś w planie pierogi na obiadek - jeden z luźniejszych dni mi dzisiaj pozostał przed wielkim powrotem do pracy to poudzielam się w kuchni.
Miłego dnia:tak:
 
Witajcie majóweczki.

U nas noska kiepska- ciągłe marudzenie i wiszenie na cycu. Ja jestem nieprzytomna a dzisiaj do pracy. Ale jakoś sobie poradzę. Martwi mnie tylko samochód, który fochy wali ale może już mu przeszło. Jak nie to mam jeszcze dwie opcje: albo skorzystam z komunikacji miejskiej albo poproszę tatę o podwózkę. Nie wyprzedzajmy jednak faktów.

Ula idzie dzisiaj do żłobka na 6 godzin. Odbierze ją tatuś po pracy. Zobaczymy jak to wyjdzie.

Miłego dzionka wam życzę.
 
Witam się i ja po takiej sobie nocy, młoda parę razy się budziła ale nie było najgorzej. Za to wczoraj od 17 i dziś od rana jestdzień marudy:no: i nie bardzo wiadomo o co jej chodzi. My dziś w planach nic specjalnego nie mamy, jakiś spacerek i tyle, obiad jest, sprzątałam wczoraj więc chyba dziś dzień lenia sobie zrobię.:-)
Flaurka dobrze że w pracy ok i Hubercik dobrze sobie radzi:-)
Katasza współczuję nocy i powodzenia w pracy:-)
Zdrówka i kciuki dla potrzebujących.
Miłego dnia dla Wszystkich. Uciekam teraz będę później:-)
 
aga Laura wiecej mówi sobie niż piszczy.;-)


DrAsia napisz mi na priv gg (jak masz) to się do Ciebie odezwe i Ci wytłumaczę :-D


Laura w nocy budziła sie 4 razy a goraczki juz nie ma!!!!!! jupiiii!!!!:-D


Ja odstawiłam te tab.anty i 100% razy lepiej się czuje!!! Nawet ochota na sex przyszła :zawstydzona/y:
 
ale mam nerwa:wściekła/y: na Bartka:/ wraca chyba do formy, bo robi się nieznośny! o 6 obudził Hanię, bo mam mu iść poszukać konewki, przełożyłam Małą do łóżka z nadzieją, że zaśnie, a Bartek zaczął robić jazdę o kanapkę, bo "jest bardzo głodny". kiedy zrobiłam kanapkę, jazda, bo on chciał jajecznicę, powiedziałam, że nie ma mowy - chciał kanapkę, i tak - jedną połowę zjadł bez skórki, a z drugiej tylko skórkę i nie mógł zjeść jednej całej, "nie chcę tej koszulki z wilkiem, chcę z innym wilkiem", "te skarpetki są brzydkie, chcę z zyg zakiem", "wiewiórka nie działa" - płacz, na dokładkę proszę go cały czas żeby się nie całował i ie przytulał z Hanią, a on patrzy, czy nie patrzę i robi swoje..:wściekła/y:

dziewczyny przywrócone i wracające - ja nie zamierzam po pracy wykonywać prac domowych, które teraz są przydzielonego dla mnie. mój wspaniały mąż uważa, że on chodzi do pracy, a ja zajmuję się domem i dziećmi i wg niego to sprawiedliwy układ, bo przecież w domu nic nie robię, tylko siedzę na komputerze.tysiąc razy się o to kłóciliśmy i twierdzi, że jak pójdę do pracy to dom i dzieci rozdzielamy między siebie, sprawiedliwie po równo - to już mój wkład. I będę go trzymać za słowo!! nie ugnę się, bo nie zamierzam zasuwać na 3 etatach - praca, dom i dzieci, i o ile to ostatnie to przyjemność (jeśli ma się w perspektywie kilka godzin, nie 24) to sprzątanie sobie odpuszczę. jeśli chodzi o gotowanie to przypadnie Miśkowi, bo będzie w domu po 14, zawsze - ja raczej będę do 17 jeśli uda mi się znaleść pracę w zawodzie, ew w grę wchodzi zmiana popołudniowa, bo ktoś z dziećmi musi zostać, będziemy się wymieniać (i razem tylko spać..).

Katasza - powodzenia!! i & za Ulę, na pewno dzielnie zniesie te 6h:0)
 
zanetko też kłócimy się o to ..Nie raz usłyszałam od Seby: Ja pracuję i zarabiam na rodzine a ty to i tamto...
Albo ile można siedzieć na komputerze???
Teraz mniej się czepia on jak przyjdzie z pracy to sprząta,ja mniej siedze na kompie żeby nie ględził mi po za uszy!

zanetko masz 2 dzieci i jestem pewna ,że mniej byś była zmęczona pracą niż opieką nad dziećmi.Ja przed ciążą chodziłam do pracy i nigdy nie byłam zmęczona tak jak teraz przy jednym dziecku!
 
Dzień dobry dziewczyny!!

Doczytałam, nie dam rady kazdej odpisać.

Piotrek ząbkuje i mamy już 3-4 pobudki w nocy, zaczął jeśc naprawde duże ilości jedzenia. Raczkuje że za nim nie nadążam, siada już pięknie, a wczoraj 2 razy WSTAŁ!. Raz w łóżeczku, raz wspinając się po tatcie. Tatuś się ze mnie śmieje że panikowałam bo Młody nie podnosił główki, a teraz zasuwa. Wkurzam się na to wstawanie, bo nawet rehabilitanka mówiła, żeby postarać się żeby Piotrek jak najpóźniej wstawał a tu dupa blada. Sam kombinuje i robi wszystko żeby stać, a przecież pasami do łóżeczka go nie przywiąże. A to szybkie wstawanie to u nas rodzinne jest- ja i mój brat w wieku 7 miesiecy już staliśmy i tańczyliśmy w łóżeczku.

A przez to ząbkowanie chodzę zmęczona straszliwie. Wczoraj miałam tak zły dzień, że wieczorem postanowiłam się upić ;)
 
Pieszczoszka - dobrze wiem:) wyjście z domu, choćby do pracy jest... odświeżające. po urodzeniu Bartka dopadł mnie baby blues - masakra, tyle nie płakałam przez całe życie, co w te 2 miesiące. do dziś mam sińce pod oczami, a własnie wtedy się pojawiły. kiedy poszłam do szkoły (kończyłam studium) to po prostu niebo.. zaraz mi doły minęły, śmiałam się i odpoczęłam od wrzasków (Barti darł się z pół roku non- stop, najpierw kolki, później zęby). i niech nikt mi nie mówi, że jestem złą matką, bo czekałam z zapartym tchem na te moje 4h odpoczynku mimo, że nauki było w ciul (prawo administracyjne, cywilne, pracy, bhp, ekonomika, rachunkowość i masa lżejszych).
z resztą wkurza mnie to strasznie, dobrze wiem, że Misiek ma pracę w kratkę - raz się urobi, raz siedzi i gra na komputerze (to się częściej zdarza), raz sobie z kolegami robią eksperymenty elektryczno - termiczne. i jak mi mówi, że ja nic nie robię - choćbym nawet nie sprzątała, to zawsze zajmuję się dziećmi i gotuję obiad - chyba raz się zdarzyło, że nie było; to mnie krew zalewa. myślę, że mój chłop potrzebuje kubła zimnej wody na głowę - mojej całodobowej nieobecności, jest to niemożliwe, chyba, że się podtruję i wyląduję w SPA, ale czy ja jestem aż tak zdesperowana? cierpliwie poczekam do mojego ukochanego etatu (wlicza się w to także praca w sklepie) i zobaczymy jak sobie poradzi 10h bez nic nierobiącej żony:)

mam głupie pytanie w stylu "z choinki się urwałaś?" :
mamy od zeszłego roku "gwiazdę betlejemską", tego chaszcza świątecznego, przeżył wysuszenie, odrodzenie i teraz jest sobie śliczny zielony.. no własnie - zielony. kiedy on się zrobi czerwony?? święta już tupią pod drzwiami, a ten chaszcz miał być tradycją w NASZYM domu:) help :-D

little_nina - wiem co czujesz:) może znajdź Piotrusiowi rozrywkę na siedząco lub leżąco? jakieś fajne zabawki na podłodze, przy których trzeba posiedzieć? będzie trudno, bo jak zakosztował chodzenia i wstawania to bez żadnych akcesoriów to jest super zabawa, ale próbuj i jeszcze jedno - spokojnie, zaleca się poczekać z tak szybkim rozwojem, ale krzywda mu się nie stanie - tysiące dzieci, jak i Ty wstawało wcześniej i żyją szczęśliwi:) wdech, wydech i uśmiech:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Tak teraz zerknęłam na tabelkę z dzieciaczkami i Kugela buziaki dla Oliwierka na pół roczku:-)
Little Nina no to niezłego masz aparata w domu, moja panna nawet jeszcze sama nie siedzi a Twój już wstaje, teraz dopiero się zacznie oczy dookoła głowy:-)
Zanetta cierpliwości Ci życzę kochana bo ty codziennie coś nowego masz:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry