annte - mówiłam, ale wiesz co wymyślili? ogrzej sobie gazem.. tym z kuchenki.. na pewno się opłaci, zwłaszcza, że mamy butlę.. oczywiście grzeję, jakie mam wyjście? dziś specjalnie robiłam mięso w piekarniku - 2h grzania, ale naszych 3 pokoi, łazienki, przedpokoju i spiżarki nie ogrzeję... albo - przyjdźcie do nas siedzieć, mamy cieplej.. chyba bym oszalała przy nich, wolę ubrać dzieciaki i grzać się doraźnie - mamy jeszcze "grzejnik" na prąd, ale ciągnie jak smok, to tylko w ostateczności i na mały pokój.
nie mam już siły, a w skrajnych przypadkach usłyszę, że to ich dom i ich węgiel.. tak, w tym roku się nie dołożyliśmy - kasa poszła na długi matki:/ w ogóle oni źle palą, wrzucą troszkę miału, jeden większy węgiel, na piecu 30, a oni się dziwią, że u nas zimno.. oczywiście nasze palenie nie wchodzi w grę, bo zaraz po nas poprawiają na swoje kopyto..
projekt ostatecznie wybrany - dom mały - 8m x8m, ale jesteśmy w stanie go zbudować i utrzymać, ma wszystko czego potrzebujemy, to i tak spełnienie marzeń!! oczywiście papierkowe sprawy się przeciągają, szansę na zaczęcie w tym roku to jakieś 30%, trudno, byle do następnej wiosny i później już z górki
Nutela jak Ninia - nic tylko by stała i chodziła (tak, przebiera nogami!!

) a sama nie siada z płaskiego... oczywiście z acel postawiła sobie, jak większość Majówiątek wstawać i to jej wychodzi całkiem nieźle


my w lidlu nie zdążyliśmy nic kupić:-( a byliśmy w 3

przykro mi się zrobiło, bo się nastawiłam na body i pajaca do spania...
kilolek - rany, ale macie.. my na szczęscie (odpukać) tydzień bez większych niespodzianek.. na sanki z Nutą nie ma szans, pozwoliliśmy sobie za to na wizytę u dziadków, a to i tak szaleństwo po ostatnich 4 miesiącach.
duuużo zdrowia życzę!!!! byle do wiosny...
idę chyba spać...