Cześc Dziewczynki, zagladam ... a tu pusto...
Dziś jestem pierwszy dzien w pracy po dośc długim okresie choroby Oli.
Niestety nie mogę sie pozbierać, w sobote wyprowadzil się Wojtek... Jest mi strasznie ciężko, mimo, że zrobil to na "moje życzenie", myślałam, ze tak będzie lepiej, skończą się kłótnie i w ogóle... jet mi gorzej, Mateusz strasznie to przeżywa, to wszystko nas przerosło....
Przepraszam, że tu tak na forum się żale, ale przez te 2 lata zżyłam się z Wami bardzo i traktuje Was jak wirtualne Przyjaciółki...