reklama

Maj 2012

reklama
mam doła:( nie mogę dogadac się z moim A:( brak mi już sił na niego...dzis sie prawie "pobilismy" o nieumyte naczynia:( trudno mu zrozumiec ze jak wrocilam pol godziny przed nim do domu to zajelam sie dzieckiem a nie naczyniami:( czy oni wszyscy tacy są, czy tylko ja mam pecha?:(
 
mam doła:( nie mogę dogadac się z moim A:( brak mi już sił na niego...dzis sie prawie "pobilismy" o nieumyte naczynia:( trudno mu zrozumiec ze jak wrocilam pol godziny przed nim do domu to zajelam sie dzieckiem a nie naczyniami:( czy oni wszyscy tacy są, czy tylko ja mam pecha?:(

oj moze mial zly dzien...spokojnie.. ..wiesz oni nasze ciaze tez przezywaja na swoj sposob i czasem sami sobie nie radza z emocjami i wlasnie potem o glupie *******ki idzie ...glowka do gory prosze sie juz nie dolkowac :*
 
reklama
Mój maż jest typem twardziela, a w temacie dzieci to taka ciepła klucha, wiem to niby się ze sobą kłóci, ale tak jakoś się dzieje...Niesamowicie przezywa wszystko co dotyczy Maluchów i moje wizyty to dla niego wiekszy stres niz dla mnie, ale wnerwiają mnie te jego nastroje!!! Do ch... to ja jestem w ciąży!
Suzi, tak sie rozpedziłam ze nie wzielam zdjecia, ale dzwonilam do gina i fotka zaczeka do nastepnej wizyty:) za to dzwiek serduszka...bezcenne:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry