witam Was drogie dziewczeta! obrobilam sie troche z praca i postanawiam nadrobic zaleglosci z czytaniem i pisaniem :-) zaczne od gratulacji dla
vilmaq, cudne zdjecie, ja nie moge sie doczekac kiedy ja takie dostane, odliczm dni :-)
tak sobie wczoraj wracalam z pracy, bolal mnie brzuch, glowa, bylo niedobrze, spac sie chcialo okropnie, ogolnie mialam kiepski nastroj no i martwilam sie o dzidzie no i tak sobie pomyslalam ze moze dobrzeby bylo tak po zaplodnieniu zasnac i obudzic sie po 9 miesiacach...
ale potem mnie oswiecilo, ze gdyby byla taka mozliwosc to nie widzialybysmy pierwszego zdjecia dzidzi, nie slyszaly bicia malego serduszka, nie widzialy pierwszych ksztaltow, nie czuly ruchow... nie mam doswiadczenia ale tak to sobie wyobrazam i napewno sa to niezapomniane wrazenia. juz dla mnie bylo cos jak zobaczylam pecherzyk... wiec ciesze sie z tych wszystkich dolegliwosci i nie moge sie doczekac wiecej :-)
co do kotow, to mam kolezanke ktora ma bzika na ich punkcie i opiekowala sie nimi cala ciaze i wszystko bylo i jest ok i teraz jak jej coreczka ma ponad rok tez jest dobrze. ale je nie mam za bardzo wiedzy w tym temacie i nie wiem od czego to zalezy...
jesli chodzi o meza, to moj mi nawet pomaga chociaz i tak mi malo ciagle :-) wczoraj np. wracajac z pracy poprosilam zeby mi naszykowal obiad (podrzal), no i podrzal zupe i zaparzyl nawet mesliske ale mi sie nie podobalo to ze nie naszykowal talerza i makaronu

:-) ogolnie to nie mam co na niego narzekac, ale to pewnie wszystko dlatego ze jestesmy po slubie dopiero niecale 3 miesiaca :-)
jesli chodzi o mowienie to mamy zamiar dopiero po nastepnej wizycie, czyli 18.10 ale nie wiem czy wytrzymamy :-) bedzie to pierwszy wnuk dla moich rodzicow i tesciow wiec pewnie oszaleja :-) narazie wiedza moje 2 kolezanki.
pozdrawiam i zycze Wam udanego popoludnia!!! (ja w pracy do 16

)