reklama

Maj 2013 :):)

reklama
Mdla- to chyba juz tak jest z druga i kolejnymi ciazami... ze jakos mniej mamy dla nich czasu, ja tez dla malego i pozytywke co wieczor do brzucha przykladalam i gralo mu i rozmawialam z brzuchem... a teraz jak juz maly usnie to taka padnieta jestem ze na zadne inne rzeczy sily brak... ja to nawet rzeczy jeszcze nie mam z piwnicy przyniesionych, widzialam dziewczyny juz piora, w szafach poukladane a ja jakos w proszku... :) niby mam kilka rozowych dokupione ale jeszcze nic nie policzone co i jak czego brak czego nie... no nic jeszcze 3 miesiace :)

fiolkowa- przykro mi ze wyniki nie sa dobre, mocno trzymam kciuki za serduszko i bedzie napewno dobrze, w tej sytuacji napewno na cc bym sie zdecydowala

hehe urzednicy... tu niby lepiej ale tez czasem czlowieka szlak trafia :)

jesli chodzi o karmienie ja malego bardzo krotko karmilam i mysle ze moglam dluzej powalczyc i teraz zamierzam karmic, czy wyjdzie czy nie zobaczymy ale mnie to odciaganie, wstawanie podgrzewanie w nocy mycie smoczkow butelek, wyprawy z calym tym sprzetem na spacery wyjazdy... strasznie mnie to meczylo
ale uwazam ze kadza decyduje dla siebie i kazda decyzja za lub przeciw karmieniu piersia jest sluszna, wogole nie lubie tych dyskusji za lub przeciw karmieniu i wzajemnym sie linczowaniu, kazda mama kocha swe dziecko i jest dla niego najlepsza mama na swiecie a czy mm czy piersia to juz indywidualna sprawa
 
A ja schizuję w tej ciąży bardziej. Ale też nie mam czasu na takie spokojne jej przeżywanie.
Iggy dopiero w poniedziałek do przedszkola pójdzie i już się boję jak to będzie po tak długiej przerwie. Może wtedy będę miała czas dla brzuszka. Na razie tylko się irytuję ( a dziś to już wyjątkowo).
I zaczęłam już odczuwać spory dyskomfort gabarytowy...
 
zapo będziedobrze!
ja też nie gadam z brzuszkiem, brak mi siły no wciąż nie mam imienia :no:
ja w tej bardziej schizuje ,że coś tam mnie boli ,kłuje ,że się nie rusza....
 
Citrusku a mietowego kuskusa do czego uzywasz?Bo tego jeszczem nie znala.Ja robilam latem z ogorkiem i siweza mieta.Ale zalewalam normalnie bulionem.A pomysl z parzona mieta do tego wydaje sie byc stworzony!Dzieki :-)
 
Ja tą ciążę przeżywam podobnie jak pierwszą, choć może odrobinę mniej świruje, w pierwszej jak stłukłam termometr rtęciowy to obdzwoniłam pół Polski, czy aby na pewno wszystko dobrze a w rezultacie i tak pojechałam na badanie poziomu rtęci 3 h w jedną stronę. W tej raczej bym tego już nie zrobiłam choć martwi mnie to że woda w kranie jest tak schlorowana, że śmierdzi jak na basenie, że mąż wsadził do zmywarki maszynkę do mięsa i oczywiście weszła ta warstwa aluminium w jakąś reakcję i już zmywarkę 5 razy pustą puszczałam, czyli jednak schizuję tak samo.
Mdła nigdy w życiu nie zrobiłabym tak , że karmiąc swoim mlekiem podaje je w butelce dla mnie to podwójna robota, tak fajnie Ci laktator działał? Nienawidziłam tego urządzenia, nawet jak ratowałam laktację takim specjalistycznym sprzętem ze szpitala, dla mnie okropieństwo.
 
reklama
dobra,włączyłam Beethovena dla brzuszka:-) koleżanka mi właśnie zadzwoniła że druga koleżanka jest w szpitalu praskim,7 mc ciąży bo szyjka niby 22mm ale chyba rozpulchniona,więc ma leżeć chyba już do porodu,ale że dziś stwierdzili że główka dziecka jest w kanale rodnym więc lekarz jej "łapę wsadził" i przepchał dziecko trochę wyżej...coś takiego się stosuje???:szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry