Hej dziewczyny.
Jakiś mój dzisejszy dzień taki rozlazły. Nic nie zrobione a taka jestem umęczona, że aż musiałam sie na mężowego na noc wkurzyć. No, nie musiałam ale jakoś tak wyszło. Ech pożaliłabym się ale nawet nie chce mi się rozgrzebywać tego tematu :/
Młodemu ciągle ktoś w drzemce przeszkadzał, to kurier, to sąsiad. Niedospany i marudny był. Nawet spacer nam się nie udał bo jak wysliśmy to się wystraszyłam tego wiatru, ze za słabo go ubrałam i wróciliśmy do domu. W ogóle ubieranie teraz to będzie zagadka. Było lato, było wiadomo. Body i już. W upały nawet bez

a teraz zgadnij kurtka, bluza, spiworek??
Aśka mój syn też tak sypia. No może troszeczkę później zasypia ale zwykle budzi się dopiero nad ranem.
Ja też staram się pomalować chociaż rzęsy bo patrząc w lustro przechodząc przez przedpokój popadła bym w całkowitą depresję. Tak przynajmniej twarz mnie nie załamuje. Ale ciuchy z dna szafy. Z resztą przebieram się ze 2 razy bo wiecznie mnie zarzyga.
Najwiekszy problem mam z brzuchem. Przedciążowe jeansy z wyzszym stanem po zapięciu powoduja powstanie dwóch oponek a biodrówki zapinaja mi się pod brzuchem ale centralnie na bliźnie po cc i boli

Olga - widac że synek rezolutny i kumaty. Mój dzieciak już tak tuż tuż, myslę że lada dzień mu się uda. Hehe ale już widzę jego zdziwienie i wkurzenie jak wyląduje na brzuchu, bo raczej nie lubi. On nawet maty za bardzo nie lubi. Kurcze a kupiłam mu taka wypasioną

Boniu jak mnie nadgarstki bolą od noszenia tego klocka...
Ja się w ogóle nie orientuje kiedy i co wprowadzać. A też bym chciała wcześnie zacząć bo to karmienie mm/(.) jest męczące.
My szczepienie 04.09. Już nie długo. Ale no stresss. No będzie płakał, normalka. Co dzień płacze...
Ech, wybaczcie ten spadek formy...smęcę.:-(