Mi tez coraz gorzej sie spi, wstaje tez czesto i to bez znaczenia ile wypije w ciagu dnia- u mnie to chyba zalezy jak Mala nacisnie.
Jak czytam te przeboje ze lekarz nie wypisal skierowania na badanie to az mnie wewnetrznie nosi. Co za oszczedni sie znalezli!
Dziewczyny walczcie o swoje! Te badania sie Wam naleza! Zadnej łaski Wam nie robia.
Jak Wam sie cos stanie przez brak tych badan to on sie wytlumaczy ze nie widzial zadnych wskazan i zostajecie same z problemem, ktoremu mozna byloby zapobiec.
Mi kiedys kolezanka powiedziala ze lekarze w niektorych miejscach czy szpitalach maja prowadzone statystyki - ile badan zlecaja etc i jak za duzo to dostaja opieprze wiec tna zeby problemow sobie jie robic, zeby kontrakty mieli przedluzane- nie wiem czy to prawda. Brzmi jak z PRLu ale moze rzeczywiscie tak gdzies jest :/
Ja chodze do lekarki prywatnie, bo juz sie przejechalam na lekarzach w gabinetach NFZ ale ona tez pracuje w szpitalu na NFZ i wiem z opinii ze czy to u siebie w gabinecie czy na obchodach nigdy nie zaluje diagnostyki. Sama mi kiedys nawet powiedziala ze woli poswiecic 15 minut na wytlumaczenie pacjentce jej stanu tak dokadnie czy zlecic dodatkowe badania anizeli zeby ona potem wyszla z niczym i zachodzila w domu w glowe nie i sie martwila. Ona ma taka teze ze pary maja trudnosci z zajsciem ze wzgledu na stan psychiczny i czasami widzi ze kobiety ronia czy maja jakies problemy wylacznie przez nerwy, bo caly uklad rozrodczy sterowany jest z glowy.
Ja co wizyte mam przyjsc z nowa morfologia i moczem, a dodatkowo w zaleznosci od tego co sie jej wyda sluszne zeby zrobic. Kazdy wynik ze mna omawia i tlumaczy - to daje mi ogromne poczucie bezpieczenstwa.
USG moglaby mi robic na kazdej wizycie, ale mowi mi kiedy naprawde ma to sens, bo jest jej to potrzebne do diagnostyki (wtedy nie place za to badanie) a kiedy go nie potrzebuje to mowi mi ze jezeli mnie to uspokoi to ona sprawdzi. Wtedy robi mi USG szybkie, mierzy tylko podstawowe parametry i co najwazniejsze zawsze tlumaczy, mowi, opowiada co widzi.
Jedyne chyba czego w ogole nie mialam to sprawdzania USG szyjki - tu mam co wizyte badanie na fotelu i tyle.
KTG- mam przyjsc na kolejna wizyte wczesniej i zrobic to bedzie moj 34+1 tydzien. I mam rozpisane wizyty juz do 39 tc ze wskazaniem co wtedy:
36+1 - KTG i USG (przeplywy, wzrost, ulozenie)
37 +1 - KTG
38+1 - KTG
39+1 - KTG
I nie wiem jak potem bo chce rodzic w innym szpitalu niz ona pracuje wiec nie wiem jak to jest z KTG wtedy - chyha jezdzi sie po 40tc jezeli nie ma oznak porodu do poradni przyszpitalnej na KTG co 2 dni.
W moim docelowym szpitalu kazdej ktora przyjedzie rodzic robia USG i KTG na start. Chyba ze przyjedzie sie juz w zaawansowanej fazie.
W tym szpitalu tez (co ponoc jest rzadkoscia) robia tez USG po porodzie w dniu wypisu zeby miec pewnosc ze nie ma pozostalosci poporodowych.
Z milszych rzeczy biore sie za prasowanie Malej ubran. Jak juz to bede miala z glowy to bede dumna
