Dziękuję dziewczyny za wsparcie. Nie jest dobrze... Z samego rana byłam na pobraniu krwi, jutro wyniki i kolejne pobranie zrobię w czwartek. A po pobraniu wizyta u innego lekarza w prywatnej, podobno dobrej klinice. No cóż jakoś specjalnie mnie nie pocieszył, wg niego ciąża wielkościowo wygląda na 5/6 tydzień i serduszka nie było... Ten przynajmniej zaproponował zrobienie dwukrotnie bety ale to już wymyśliłam wcześniej. Ogólnie to czarna rozpacz i nic nie ma sensu... Dziewczyny być może żądam zbyt wiele, wiem że to bardzo trudne ale proszę te z was które mają za sobą poronienie wywołane o wiadomość prywatną, nie chcę tu dziewczyn dołować a chciałabym choć trochę się na to przygotować. Więc bardzo proszę o kontakt jeśli możecie. A i zrobiłam dwa testy ciążowe... Nie wiem po co ale były na obu dwie kreski... Nadzieja..?