Ja też standardowo nie mam siły na nic. Chociaż zauważyłam ostatnio, że tak działa na mnie brak jakichkolwiek planów. Jak wiem, że jedziemy z P. do jego mamy na obiad, albo jak jadę do lekarza, to jakoś potrafię się zmobilizować i wszystko załatwić, i jest ok. A jak akurat nie mam planów i nic nie muszę, to nie ma bata, żebym się zmobilizowała do czegoś. Kończy się na tym, że siedzę przy kompie, przeglądam cały internet, a w końcu się nudzę. Nie mam siły na nic itp.
