reklama

Majowe Mamy 2016

Witajcie w tej piękny poranny dzień :D za oknem w końcu pięknie - zimowo aż chce się mi wyjść na dwór na spacerek :)
My w trakcie śniadanka - jemy jajeczka :)
Co do ruchów to mój 2 dni był bardzo leniwy a wczoraj na wieczór pokazał swoje pazurki i 3h ciągle buszowal no i dziś od rana :)
Ja mam.nadzieje ze w fazie końcowej będę miała 73 max do 75kg. Obecnie 66 z hakiem .

Miłego dnia :)
 
reklama
Kaki90 ja zaczęłam z 64. So połowy listopada nie tyłam nic. A teraz +8 z przodu. A z synem ważyłam przy porodzie 72 kg. a też zaczynałam z 64 kg.

Najgorsze jest to jedzenie słodkiego, bo nie dość, że to puste kalorie to jeszcze uzależnia. A potem zgaga wieczorem.
 
Ja tez Lubie słodkości ale dziś jeszcze nic nie ruszyłam :p i nie mam zamiar ruszać bo po 15 jadę na urodziny to zjem ciasto a to dość słodkie. Ale dziennie coś jem podajdam i to tak dość bo tu batonik za chwile cukierek ostatnio całe chipsy zjadłam :/ zaczęłam oglądać film i otworzyłam paczkę i tak z paru zrobila się paczka :/ jakoś nie idzie ograniczyć tego bo strasznie mnie ciągnie :/
 
Najlepiej nie mieć tych rzeczy w domu to nie kordzi :) Ja wyszłam z takiego założenia że ma.nic nie być słodkiego a jak mi się czegoś zachce tak bardzo to wtedy mąż pójdzie do sklepu :)
 
Ja wczoraj zaliczyłam dentystę, zrobił mi jeden ząbek i powiedział, że reszta ok wiec do porodu powinnam mieć spokój ufff co do wagi to ja mam jeszcze na minusie 2 kg ale zaczynałam z nadwagą wiec pewnie inaczej nadrabiam kilogramy no i na słodkie nie mam jakiejś specjalnej ochoty ;) u mnie od rana było słoneczko a teraz juz tylko zachmurzenie :/ po południu jadę do znajomych, którym niedawno urodziła się parka chłopaków, zobaczę jaki będzie u nich szał i na pewno docenię spokojne leżenie w domciu na L4 :D
 
Ależ dziś mam zły dzień, kompletnie zdezorganizowany.
Ma chodzić u nas ksiądz, informacja jest że chodzi od 10 klatka 1 - 3 - 5 . Mieszkam w klatce nr 1 czyli logiczne dla mnie jest to że w mojej klatce powinien być najpierw, tymczasem dowiaduje się że idzie od końca! po ponad 4h wyszedł dopiero z ostatniej klatki :( a każdej jest 24 mieszkań.. jednym słowem cały dzień do bani mam :/
Tak to bym zrezygnowała z przyjęcia go w tym roku, ale z racji tego, że mieszkanie mamy nowe chcieliśmy by je nam poświecił... ehh zła zła zła..

Wybaczcie że tak kompletnie bez sensu nie na temat pisałam ale musiałam to wyrzucić z siebie.
 
reklama
Sylwia, to faktycznie. Też bym się zdenerwowała.

Ja dzisiaj mam kiepski dzień, ciśnienie chyba spadło albo co, bo głowa mnie boli. Zrobiłam dzisiaj pomidorówkę z ryżem, więc trochę w kuchni stałam. Później posegregowałam ciuszki dla Kubusia rozmiarami i po remoncie zacznę prać, bo będę miała gdzie chować. Moja mama część popierze też :D dobrze, że mamy dużą piwnicę to będę miała gdzie trzymać. A w środę jedziemy oglądać wózek...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry