Z tymi radami to trochę jest tak, że trzeba jednym uchem wpuścić, drugim wypuścić. Ja, jako młoda i niedoświadczona matka, stałam się obiektem, który z założenia ma wysłuchiwać rad bardziej doświadczonych mam.
I tak słyszałam już:
- kupuj lekki wózek, nie będziesz dźwigać/nie kupuj lekkiego wózka, bo na śniegu koła piankowe nie dadzą rady.
Tyle że my mieszkamy w domku, nigdzie wózka nie muszę dźwigać, na piętra, mamy różne tereny i dom pod lasem, więc koła pompowane to mus.
Sam lekarz mi zaleca jedną kawę z mlekiem dziennie
- jak dziecko będzie płakało, musisz dać ojcu się wyspać (to złota rada mojej teściowej)
planuję przeprowadzkę na drugi koniec miasta wobec tego

A serio mąż sam się zaoferował, że siedzimy w tym razem: moja praca i jego praca odbywa się w dzień. On w swojej pracy, a ja z dzieckiem w domu. Oboje musimy być skoncentrowani i minimalnie choć wyspani. Więc będziemy wstawać na zmianę, no ja jeszcze na karmienie
- nie jedz cytrusów w ciąży
z tym, że ja uwielbiam i co więcej, żelazo lepiej się przyswaja w obecności wit. C
znam takich, co nie chrzczą i żyją, żadna krzywda im się nie dzieje
- musisz śpiewać kołysanki dziecku w ciąży
nie znam żadnej.
- tylko nie Polna (szpital w Poznaniu)
mój lekarz pracuje na Polnej, ja już tam dwa razy leżałam, będę tam rodzić, nie uważam, żeby było tam źle..
Każde dziecko jest inne, każda mama jest inna. Nie da się wszystkiego zaplanować. Dlatego ja mam tylko jedno założenie: być elastycznym, ufać własnemu instynktowi, wsłuchać się w potrzeby dziecka.