Dziewczyny, ktore chodzicie na szkole rodzenia mam do Was kilka pytan, bo ja dzis zaczynam swoja.
Ile czasu u Was trwaja jedne zajecia?
Ile w sumie macie spotkan?
Na kazde chodzicie z partnerem?
Co dobrze jest wziac ze soba przed pierwszymi zajeciami?
I takie ogolne - macie jakies porady zwiazane z tym jak dobrze wykorzystac ten czas?
U nas zajęcia trwają około 1,5-2h (choć itucha mówiła, że jej grupa to czasem po 2,5h siedziała), my mamy dużo spotkań. 10 to szkoła rodzenia, na której były takie tematy jak: co spakować do szpitala, porody zabiegowe, o komórkach macierzystych, o samym porodzie, teoria z kąpieli niemowlaka, praktyka też, trauma poporodowa itp. I na te chodzę z mężem. A potem jest, o ile się nie mylę 15 zajęć głównie dla mam typu: laktacja, psychoedukacja mam, gimnastyka, masaż, noworodek, seks w ciąży i połogu, połóg. Tatusiowie mają swoje 3 zajęcia, spotkania tylko dla mężczyzn

Więc jest mnóstwo spotkań w naszej szkole. I na zajęcia ja zawsze biorę notesik i długopis i sobie ciekawe rzeczy notuję no i wodę! Bez wody ani rusz, bo na sali jest ciepło zawsze, zwłaszcza jak jest mnóstwo osób na sali.
jak dobrze wykorzystać czas? Nie bój się pytać, jak masz jakieś wątpliwości. Nie ma głupich pytań, jeśli coś pozwoli Ci się uspokoić to pytaj, pytaj i jeszcze raz pytaj
Ja poszłam spać po północy. Budziłam się dwa razy, raz na siku a drugi raz to mój mąż tak pił wodę, że butelkę zgniótł i o mało co zawału nie dostałam... Wstałam przed chwilą i dobrze, bo spojrzałam na telefon i sms od kuriera, ze między 9 a 11 chce mi paczkę dostarczyć. czyli przesyłka z gemini to będzie. Czekam za trzema dziś <haha> Zaraz jakieś śniadanie ogarnę sobie, może też owsiankę a potem jogurt z owocami zjem przed wyjściem do lekarza, bo ja dzisiaj też zaglądam do Kuby. Już przywykłam do bakterii w moczu, więc mnie nie zdziwią. W czwartek zapytam urologa, czy to tak mi zostanie, aż nie pozbędę się kamyczków. Potem zakupy, a tak mi się nie chce.
Muszę jeszcze włosy wyprostować, nienawidzę swoich loków...
kameleon może powtórz badania? Albo podświadomie cię coś swędzi, bo za dużo o tym myślisz. Czasem tak bywa.
Gosia, oj oby coś na gardło Ci pomogło. Ja sobie chwaliłam islę ostatnio, jak coś mnie zaczęło brać i przeszło mi.