No właśnie, niby w teorii wszystko wiemy ale stres jest. Ja sie zastanawiam jak jestem teraz zaszyta to czy mogę więcej? Czy ta szyjka się juz nie może skrócić teraz? z pessarem w poprzedniej sie i skróciła i zrobił lejek w 27 i wcale aż tak nie leżałam codziennie.
Ale teraz mam taki poobijany brzuch od środka - nie czuję sie komfortowo - nie wiem czy to pęcherz czy młody uciska, jego ruchy nie sa zbyt przyjemne....
Wczoraj odwiedzili nas znajomi ( ona fizjoterapeutka od tych wszystkich dziecięcych rehabilitacji) i mówiła że w jej karierze miała dwoje dzieci z 25 tygodnia i dzieci wyszły absolutnie, kompletnie bez szwanku - jedna po porodzie mieściła się we wnętrzu dłoni. Za to ma dzieciaki z 32 i 34 tygodnia które mają dysfunkcje, problemy itd. Niesamowicie różnie to bywa.
Ja jeszcze 10 tygodni. Najbardziej to mi moich dziewczyn szkoda, bo bawię się z nimi leżąc - gramy w szachy, warcaby, odbijam balonik. Smutna komedia.
asia- no, ja nie da Ciebie tą uwagę tylko do wymysłu... :-) ale co szpital to obyczaj.... teraz podobno przy przyjęciu nie robia lewatywy - nawet jak chcesz - daja czopki na przeczyszczenie. Tu gdzie teraz leżałam po porodach nawet nie sprawdzają krocza - leżysz i wypisuja do domu bez oglądania CIe od dołu! Jak rodziłam we Wroc dwa razy to codziennie poranny obchód i chmara ludzi zagląda Ci w krocze czy sie wszystko dobrze goi - może krepujące ale przynajmniej ktoś zagląda :-)
Ja jutro kończę 27 dopiero ale to znak że jeszcze tylko 10 tygodni i luuuuuz psychiczny :-)