reklama

Majowe mamy 2017

ale to krwawienie jest takie jak @? bo implantacyjne ponoć jest inne, krótsze, mniej obfite.

Powiedziałam dzisiaj mamie swojej, bardzo się ucieszyła :) wykorzystałam chwilę, kiedy dziewczynki poszły z dziadkiem na lody ;) Oczywiście mama do obiadu serwowała winko, odmówiłam mówiąc że leki brałam na przeziębienie i wole nie pić :P nie kapnęła się....dopiero potem ;)
 
reklama
ale to krwawienie jest takie jak @? bo implantacyjne ponoć jest inne, krótsze, mniej obfite.

Powiedziałam dzisiaj mamie swojej, bardzo się ucieszyła :) wykorzystałam chwilę, kiedy dziewczynki poszły z dziadkiem na lody ;) Oczywiście mama do obiadu serwowała winko, odmówiłam mówiąc że leki brałam na przeziębienie i wole nie pić :p nie kapnęła się....dopiero potem ;)

Jejku jakbym chciała swojej powiedzieć;( tym bardziej że pierwsza była w pierwszej chwili szokiem a teraz myślę że by się cieszyliby bardzo
 
powiedziałam, aczkolwiek bardzo się wahałam czy mówić już....ale poczułam nagle, że powiem. Powiedziałam, że jest jeszcze bardzo wcześnie i że biorę progesteron bo miałam niski i że na razie nie wiele osób wie.

Dziwną mam akcje...w ciągu dnia jestem zmęczona, mogłabym spać i leżeć i odpoczywać a wieczorem dostaje jakiś zastrzyk energii...

No i ostatnia noc przespana fantastycznie! 8h non stop :)
 
Witam nowe majówki :-)
U mnie wie oczywiście mąż, mama u ciocia. Nikt więcej, narazie nie chce mówić ze względu na wcześniejsze poronienie.
Ale dziś u nas gorąco, poprostu lato we wrześniu. Trochę pospacerowalismy z corcia :-)

Wczoraj po stosunku z mężem, zaraz po miałam taką jakby rozcienczona krew ale to tylko na chusteczce, później już kompletnie nic, miała tak któraś? Może za bardzo poszalelismy?
 
U mnie wie mąż, rodzice i przyjaciółka. Narazie nikomu wiecej nie mówię bo po ostatnich dwóch poronieniach musialam odkręcić....

Teraz nasz "srodek" jest tak ukrwiony że najmniejsze otarcie może spowodować lekkie krwawienie ale to raczej nie jest z macicy

Napisane na GT-I9060I w aplikacji Forum BabyBoom
 
Cześć Wam Dziewczyny...

Być może dołączę do Was.
Na razie nieśmiało tu zajrzałam.
Nie chcę zapeszyć, bo poprzednią ciążę straciłam dość wcześnie.
Teraz termin mam na 19 maja.
Mam już majowego synka (2015).


O ciąży powiedziałam kilku osobom. Ale chyba powiem większej liczbie. Poprzednio wolałam poczekać i się nie doczekałam. Wiedziała tylko moja siostra (i mąż oczywiście).
Przez to musiałam udawać, że nic się nie stało, gdy poroniłam.. Oraz znosić z kamienną twarzą komentarze, że może czas na rodzeństwo dla Patryka. Nikt nie wiedział, że jego rodzeństwo właśnie przestało istnieć i serce mi pęka..
Chyba tym razem już bym wolała, żeby wszyscy wiedzieli, nawet jeśli się nie uda.
Żeby chociaż trochę taktowniejsi byli...
 
powiedziałam, aczkolwiek bardzo się wahałam czy mówić już....ale poczułam nagle, że powiem. Powiedziałam, że jest jeszcze bardzo wcześnie i że biorę progesteron bo miałam niski i że na razie nie wiele osób wie.

Dziwną mam akcje...w ciągu dnia jestem zmęczona, mogłabym spać i leżeć i odpoczywać a wieczorem dostaje jakiś zastrzyk energii...

No i ostatnia noc przespana fantastycznie! 8h non stop :)
Ja może bym i powiedziała bo nie są stąd wiec i tak tu by nitk nie wiedział ale nie chce tego przez telefon robić;/
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry