To jest oczywiste, że każda kobieta robi tak aby było dobrze albo tak jak wymaga tego sytuacja. Ja nie muszę wracać do pracy, więc nie wracam ale jakbym była typem osoby nie lubiącej siedzieć w domu to bym wróciła chodź na część etatu. Nikogo nie oceniam, absolutnie, chodź wiem, że są kobiety które bardzo oceniają postępowanie innych.
Jagi- spokojnie, nie denerwuj się, ja w środę i czwartek czułam się jak młody bóg, nie chciało mi się spać, dobrze się czułam, aż tu nagle w piątek masakra, ból głowy i przespałam cały dzień, więc takie wahania samopoczucia to chyba normalne. A co do cycków to też często je macam, raz nie bolą raz bolą. Spokojnie kochana, bo nerwy to dopiero mogą zaszkodzić
Kludyna- to się nasłuchasz
Słuchajcie, ja przy drugim porodzie miałam taką przygodę. W domu czułam, że coś się dzieje, lekkie skurcze, potem ciut mocniejsze i dosyć często, wiec pojechaliśmy na IP, babeczka zbadała, rozwarcie na 2 palce, położyła mnie na leżance pod ktg, na godzinę. No i tak sobie tam leże i leże i nagle do pokoju na IP gdzie sobieleżałam wpada lekarz z karetki i mówi, że przywiózł rodzącą, no to ta babka z IP że na fotel, płożyli ją (a ja leże na leżance, zasłonili mnie tylko kotarką), bada ją i mówi "Boże, Pani już rodzi", i urodziła

Ogarnęli tą babkę, zawieźli na odział i wychylam się zza kotarki i mówę "Halo, ja tu jestem"....a ta babka z IP zaczęła się śniać i mnie przepraszać, spojżała na wykres i powiedziała, że chyba mi minęły te skurcze po tej akcji

Następnego dnia urodziłam ja