Już po.
Jakoś przeżyłam docinki i nieprzyjemności.
Decyzji dziś nie dostanę.
Jutro rano będzie.
Będę musiała podjechać.
Na echu serca wyszło, że jest płyn w worku osierdziowym i czekam teraz na pobranie krwi, na morfologię i TSH.
Bez tego decyzji nie wyda, bo - no bo tak.
Ciągle marzę o SN.
No i mam już zaordynowany szpital. A tylko jeden w tym mieście ma oddział kardiologiczny, i - nikt nie chce tam rodzić. ;P
Może mnie się akurat uda trafić na lepszy dzień, a warunki - są pewnie gorsze w innych szpitalach i kobiety tam przecież rodzą.
Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom