Ja z moim starszakiem tyle przeszłam i naprawdę tyle lekarzy odwiedziłam ze no poprostu ... zaczęło się kaszlem nocne duszności szpital zapalenie oskrzeli potem płuc i tak dwa lata nie wiedzieliśmy co robic każdy wciskal antybiotyk no byłam totalnie wykończona on bym cały czas chory. .. i w końcu znalazłam dobrego pulmologa który nam pomogł.no nawet zrobił nam badania na pasozyty które właśnie wywołują kaszel w życiu bym na to nie wpadła. Odrobaczylismy się i jest spokój teraz jest w miarę ok. Takze robaki tez nalezy wziasc pod uwage. Młodszy tzn majowy widzę ze tez ma takie predyspozycje do kaszlu ale nie w takim stopniu jak starszak. Jak narazie jesteśmy od września zdrowi. Uff...