4? Spokojnie, u mnie nosy na kwinte bo drugie, juz? Co będzie z biedną dzidzia, czyli starszym półroczniakiem. Po prostu chyba tylko mi zależy na tym dziecku. W pierwszej ciąży byłam traktowana przesadnie, a teraz czuję się trochę jak zbrodniarz. Takie mam odczucia. Nikt nie będZie. chował moich dzieci i nie chce w sumie ani pieniedzy od nikogo ani biczego. Swoją drogą i tak przecież nic nie dostaje, oprocz jakis zaskorniaczkow i pieluch i ubranek jak się Mała urodzila. Nie rozumiem otoczenia. Jak teraz stracę ciążę, to poczekam może z rok i znowu się będziemy starac. A potem trzecie dziecko może się uda. Ludziom nic nie pasuje, ale nie rozumiem czemu rodzina zamoast wspierać to jeszcze doluje