To u nas mąż się zajmuje budowa. Materiał i robota wszystko on. Ja tylko załatwiałam przyłącza i czasem coś tam pomogłam jak jakaś lżejsza robota ale teraz już niestety nic nie pomogę.Co do hormonów i humorkow to współczułem dziś mojemu mężowiDo tej pory cała budowa od 2 lat była całkowicie na mojej głowie dlatego, ze pracuje stacjonarnie, a on w ciągu dnia w rozjazdach.
Teraz odkąd jestem w ciąży wszystko spadło na niego i chłop się zdziwił ile latania jestAle po moich stratach wszyscy naokoło mnie chuchają i dmuchają żeby tylko było ok.