reklama

Majowe mamy 2025

reklama
Dołączam do wszystkich ze słabszą formą. Mdłości i zmęczenie sprawiają, że mam jakieś 30% mocy. Synu końcówka przeziębienia, więc jeszcze w domu. Powtarzam sobie, że max 4 tyg i powinno być lepiej. Chyba, że coś się wcześniej posypie, bo po drodze jeszcze wizyta w 9 tyg.
 
Ja też mam dopegyt ale tylko doraźnie, euthyrox, acard, witaminy, duphaston...
Ja o tej porze już lepiej ale dzień zaliczam do hardcorowych. Ja się bardzo boje testu pappy... One u mnie po prostu wychodzą źle...
 
Wiesz co nie wiem już sama jakie są składowe tych testów. U mnie taka historia że przy córce robiłam samo USG bo w sumie lekarz nie wpadł na pappe i córeczka zdrowa później synek, badania wyszły źle, USG dobrze aż do połówkowych, wtedy wyszły wady ale one nie byly genetyczne, niestety syn zmarł po 7 miesiącach. W maju tego roku robiłam amniopunkcje bo testy również tragiczne plus wyszły mi bardzo wysokie ryzyka stanu przedrzuvswkowego. Amniopunkcji wyniki zdrowy chłopiec ale po amnio wody odeszły i leciały mi przez 3 dni i serduszko przestało bić. I to jest moje ostatnie podejście do ciąży. Bardzo boje się tych testów i tego wszystkiego.
Robiliśmy kariotypy itd i wszystko jest ok. Lekarze i genetycy rozkładają ręce.
 
reklama
Krew żywo czerwona, byłam na izbie.
Jest zarodek z serduszkiem z miesiączki 5t 5d, a z usg 6t 0d. Powiedzial że serduszko bije, on naliczył 100 z kawałkiem i to trochę za mało, jest też mały krwiak na pęcherzyku.
Dal dhupaston i cyclonamine i mowil że kwestia kilku dni czy ciąża się utrzyma czy poronie.
Ale mowil że ten krwiak i wolne bicia serduszka nie wróży dobrze tej ciazy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry