reklama

Majóweczki 2008

reklama
Zwolinka, ale jazda! Trzymaj się kochana w razie czego pisz jakiegoś smska!! Dzidziuś donoszony, więc możesz być spokojna. Może zaczniesz lawinę naszych porodów?

A mnie ta pogoda dobija, znowu spałam teraz godzinkę.
Teraz fryteczki Aviko z majonezem, mam takiego smaka, że szok.

Dziś odwiedza mnie koleżanka, a ja nawet nie mam siły, żeby posprzątać, bo leżę cały czas. Mam nadzieję, że zrozumie.;-):-)
 
Piszecie jak szalone, nie można za wami nadążyć, ale już niedługo nie będzie tyle czasu na bb... ani sił... tylko karmienie, przewijanie, spanie i tak w kółko. ;-)
Mimo, to chciałabym już urodzić, ale jeszcze trochę za wcześnie dla mnie. Zazdroszczę tym , które już mają blisko... Ja pewnie do samego końca donoszę, za pierwszym razem urodziłam 3 dni przed terminem, to teraz może też podobnie, chociaż reguły na to nie ma...

Aurelia, daj sobie na luz z tym sprzątaniem

właśnie wysiadł u nas prąd i bateria w laptopie peewnie zaraz siądzie... akurat jak mam chwile czasu, żeby poczyatać bb:wściekła/y:
 
Pytalam dopiero siostre co z tym czopem i raczej to nie to..... mowi ze czopa to wyleje sie duzo i z krwia...

Kamilka mój ginekolog powiedział, że czop nie zawsze jest podbarwiony krwią :baffled:

No więc skurcze są mniej więcej co 7 minut i to w miarę regularne więc raczej pojadę do szpitala. właśnie zjadłam kluski śląskie z gulaszem...

Co tam poród skoro zjadłas kluski z gulaszem :-D:-D:-D.

Kochana trzymaj się... te skurcze to chyba już częste są, prawda?
W szkole rodzenia babka mówiła, że jak są co 10min, to trzeba zacząć się wybierać do szpitala.

Dziękuję Dziewczynki za podtrzymywanie na duchu. gdyby nie wy to pewnie bym siedziała i się zamartwiała...

Nie ma co siedzieć i się zamartwiać, bo to może dziecko się rodzi :-)
teraz to w zasadzie już nasze szkraby są bezpieczne. No ale wiadomo, że nie ma jak to w brzusiu u mamusi :tak:

Piszecie jak szalone, nie można za wami nadążyć, ale już niedługo nie będzie tyle czasu na bb... ani sił... tylko karmienie, przewijanie, spanie i tak w kółko. ;-)

do tego mleczko, pieluszki, buteleczki, kupki, śpioszki, smoczki itp :szok::szok::szok:
i tak przez kilkanaście miesięcy :-D:-D:-D
 
Pewnie jedzonko najważniejsze:-D jak mi nie dadzą już nic do jedzenia i do picia to trzeba zjeść i wypic na zapas. A tak poważnie to nie można za dużo aby potem nie wymiotować w razie czego... hmmmm....
 
A i z tego wszystkiego zapomniałam Wam napisać że Mąż już wrócił dostał jedzenie na stół i zaraz jedziemy do szpitala. Zobaczymy co oni powiedzą:zawstydzona/y: zaczynam mieć pietra:zawstydzona/y: trzymajcie Dziewuszki kciuki i Wam również życzę powodzenia
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry