reklama

Majóweczki 2008

Iwonko, być może, ale ja nie śledzę codziennie forum żebym mogła mieć wszystkie niezbędne info. na bieżąco. Powiem tylko, że jak poczytam na internecie na temat ciąży i dodatkowe info zaczerpnę od Was to mój gin jest zawsze pod wrażeniem;-) przygotowania mojego oczywiście:-)
 
reklama
Doczytalam cala ta strone gdzie podalam link na temat badan.Jestem pod wrazeniem.Przeczytsjacie ja .
Dobra ja juz pomykam lulu bo zmeczona jakas jestem.
Polka ja to wogole w pierwszej ciazy nie mialam neta i starsznie zaluje.Ile stracilam cennych informacji.Teraz to juz lepiej bede przygotowana do wszystkiego tez.A juz nie mowiac o BB :)))
 
Marlene, a czemu lekarz zaproponował Ci amniopunkcję? (tak się nazywa to badanie). Czy w usg stwierdził coś niepokojącego, co mogłoby wkazywać na zespół Downa? W usg mierzy się przezierność karku i jeżeli wszystko jest ok to bez potrzeby lekarz nie powinien myśleć o takim badaniu... pomijając fakt, że najpierw powinien zlecić badanie z krwi!! Nie pisałaś że w usg coś wyszło nie tak. Kochana, jakoś mi dziwnie ten Twój doktorek wygląda, oczywiście sama nie jestem lekarzem, ale może powinnaś pójść zapytać innego o zasadność wykonania amniopunkcji? :baffled::confused:

Dziewczynki ja na razie przytyłam ok 1 - 1.5kg, ale normalne spodnie już powoli zaczynają robić się zbyt ciasne na brzuchu...

Ciekawa jestem ile kosztuje badanie z krwi, o którym pisała Iwonka? Też bym sobie chyba zrobiła z ciekawości, chociaż w pierwszej ciąży nie robiłam.

Kochane majóweczki, za mniej więcej 3 tygodnie czeka mnie przeprowadzka. Jest mi z tego powodu smutno i źle - w Pile mieszkamy 2.5 roku i był to dla nas fajny okres - sami, niezależni, urodził się tu Maksio.... a teraz będą teściowie (cytat z mojej teściowej: "ja nie chcę się absolutnie wtrącać, róbcie wszystko tak jak Wam pasuje" po czym jedynie 15 do 20 razy proponuje/narzuca swoją opinię i faktycznie przestaje się wtrącać choć nie omieszka napomknąć "no ja proponowałam" :baffled::wściekła/y:). Mój M też twierdzi, że jest z nimi ciężko mieszkać. Kolejny problem to zachowanie syna mojego M z pierwszego małżeństwa. Wszyscy widzą i wiedzą, jaki jest niegrzeczny, ale w ramach "wynagradzania" dziecku rozwodu rodziców panuje polityka pozwalania na wszystko, podtykania pod nosek, ciągłych prezentów... w czym przoduje nikt inny jak moja teściowa (tamtego chłopca kocha i uwielbia, Maksia starała się lekko ignorować "żeby Maciusiowi nie było przykro" :wściekła/y::no::angry: ale sama zaczęłam Maksia do niej wysyłać "idź daj babci buzi na dzień dobry" i już nie ma kobiecina wyjścia musi pocałować wnusia). Więc będzie ciężko bo ja politykę podtykania pod nosek mam wiadomo gdzie (dośc powiedzieć że pasierb Maciek w wieku mniej więcej 7 lat zaczął sam zakładać majtki i skarpety- nie bez awantur z jego strony, do dziś nie ma mowy żeby odniósł po sobie talerz, jeżeli mu się nie powie 10 razy to nie umyje zębów przez cały dzień, ciągle się obraża a za to bardzo chętnie spędza czas demonstrując jak to bardzo Maks go wkurza i mu przeszkadza, ja oczywiście reaguję po czym mam etykietę złej macochy....).
Ach oby ten okres u teściów mam nadzieję przejściowy, nie zakończył się naszym rozwodem. Smutne to lecz prawdziwe :-(:baffled:
 
OlaK a nie mozesz tego powiedziec mezowi wprost co teraz tu napisalas.....o swoich odczuciach i ze nie podoba sie zachowanie jego syna przy ktorym mlodszy bierze od niego lekcje....a badanie nie wiem ile kosztuje zaraz sie dowiem..
 
za które??? za Pappa 150 zł, BhCG 45zł (robiłam 2 razy bo tak trzeba czyli x2), za TOXO i CMr razem 80 zł... i jeszcze kilka innych ale tamte to juz standardowe :tak: oj kaski już poszło ale czego nie robi się dla maluszka i wiedzy:-D
 
No ja chyba też sobie zrobię takie badanie.. ech jak to wszystko dużo kosztuje!

Iwonka, no właśnie takie rozmowy są trudne, bo to jednak nie jest moje dziecko i od razu jest podejrzenie, że "się czepiam". Ale ostatnio przyszły też podobne informacje ze szkoły, że mały się źle zachowuje względem nauczycielki, to chyba do niego wreszcie trafiło, że jest więcej takich "czepialskich" jak ja ;-)
 
reklama
Witajcie! U nas dzisiaj pięknie, zimno ale naprawdę przyjemnie. Świeci słońce i ogólnie chce sie żyć!!!

Piszecie o tych testach, które pomagaja wykluczyć mozliwość posaiadania przez nasze fasolki wad wrodzonych. Ja nie robiłam ich podczas pierwszej ciąży i teraz też się raczej nie zdecyduję. Może to trochę zaściankowe podejście, ale wolę wierzyć że wszystko jest i będzie ok tymbardziej, że wyniki tych testów i tak nie dają 100% pewności a określają jedynie prawdopodobieństwo. Wyobrażam sobie co bym przeżywała przez resztę ciąży gdyby to prawdopodobieństwo wyszło pozytywnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry