Marlene, a czemu lekarz zaproponował Ci amniopunkcję? (tak się nazywa to badanie). Czy w usg stwierdził coś niepokojącego, co mogłoby wkazywać na zespół Downa? W usg mierzy się przezierność karku i jeżeli wszystko jest ok to bez potrzeby lekarz nie powinien myśleć o takim badaniu... pomijając fakt, że najpierw powinien zlecić badanie z krwi!! Nie pisałaś że w usg coś wyszło nie tak. Kochana, jakoś mi dziwnie ten Twój doktorek wygląda, oczywiście sama nie jestem lekarzem, ale może powinnaś pójść zapytać innego o zasadność wykonania amniopunkcji?

Dziewczynki ja na razie przytyłam ok 1 - 1.5kg, ale normalne spodnie już powoli zaczynają robić się zbyt ciasne na brzuchu...
Ciekawa jestem ile kosztuje badanie z krwi, o którym pisała
Iwonka? Też bym sobie chyba zrobiła z ciekawości, chociaż w pierwszej ciąży nie robiłam.
Kochane majóweczki, za mniej więcej 3 tygodnie czeka mnie przeprowadzka. Jest mi z tego powodu smutno i źle - w Pile mieszkamy 2.5 roku i był to dla nas fajny okres - sami, niezależni, urodził się tu Maksio.... a teraz będą teściowie (cytat z mojej teściowej: "ja nie chcę się absolutnie wtrącać, róbcie wszystko tak jak Wam pasuje" po czym jedynie 15 do 20 razy proponuje/narzuca swoją opinię i faktycznie przestaje się wtrącać choć nie omieszka napomknąć "no ja proponowałam"


). Mój M też twierdzi, że jest z nimi ciężko mieszkać. Kolejny problem to zachowanie syna mojego M z pierwszego małżeństwa. Wszyscy widzą i wiedzą, jaki jest niegrzeczny, ale w ramach "wynagradzania" dziecku rozwodu rodziców panuje polityka pozwalania na wszystko, podtykania pod nosek, ciągłych prezentów... w czym przoduje nikt inny jak moja teściowa (tamtego chłopca kocha i uwielbia, Maksia starała się lekko ignorować "żeby Maciusiowi nie było przykro"



ale sama zaczęłam Maksia do niej wysyłać "idź daj babci buzi na dzień dobry" i już nie ma kobiecina wyjścia musi pocałować wnusia). Więc będzie ciężko bo ja politykę podtykania pod nosek mam wiadomo gdzie (dośc powiedzieć że pasierb Maciek w wieku mniej więcej 7 lat zaczął sam zakładać majtki i skarpety- nie bez awantur z jego strony, do dziś nie ma mowy żeby odniósł po sobie talerz, jeżeli mu się nie powie 10 razy to nie umyje zębów przez cały dzień, ciągle się obraża a za to bardzo chętnie spędza czas demonstrując jak to bardzo Maks go wkurza i mu przeszkadza, ja oczywiście reaguję po czym mam etykietę złej macochy....).
Ach oby ten okres u teściów mam nadzieję przejściowy, nie zakończył się naszym rozwodem. Smutne to lecz prawdziwe :-

baffled: