Iwonko, lekarz powinien był też zalecic kontrolny posiew po zakończeniu leczenia furaginem, jakiś tydzień do dwóch tygodni po zakończeniu przyjmowania furaginu. Masz takie zalecenia? Ja bym na razie nie panikowała ew. można skonsultować u innego lekarza (zapytam żony kuzyna) i co jakiś czas robić kontrolny posiew (ja na przykład miewam co jakiś czas infekcje E.coli bez objawów typu temperatura). Ale na pewno będzie wszystko ok!! Kiedyś mi pediatra tak powiedziała, że Maks "nie wygląda na dziecko z refluksem" bo takie dzieci mają non stop podwyższoną temperaturę, słaby apetyt, bardzo ciężko jest osiągnąć lekami taki stan, że w moczu nie ma bakterii... a nic takiego nie miało miejsca u Maksa i na pewno u Vanesski też nie!
Aurelia, wszystkiego dobrego z okazji imienin!!
Marlene, kochana, cierpimy na ten sam koszmar! Mój Mikuś wybudza się ok. 1 w nocy, trzeba go karmić i już zostaje na ogół u nas w łóżku (nie mam siły z nim "walczyć" i odkładać dziesiątki razy do łóżka, gdy płacze). Śpię w jednej niewygodnej pozycji, rano bolą mnie stawy i jestem niewyspana, karmię kilka razy w nocy.
A mnie dziś złe podkusiło i ok. 17 po wyściu niani zabrałam chłopców na małe zakupy. Najpierw Maks się potknął w sklepie i upadł na rączkę, którą kilka dni temu sobie zbił spadając ze stołka, no i ryk był wielgachny aż pani z ochrony się zainteresowała..... Mikołaj niebawem dołączył do wielkiego płaczu i pojawiło się pytanie, którego brać na ręce i uspakajać. Brałam jednego, uspokajałam, brałam drugiego... Oczywiście o zakupach nie było już mowy, więc poszliśmy do auta, a tam Maksio dalej płakał koszmarnie i mówił, że nie chce do domu tylko chce jeździć samochodem, więc zrobiliśmy sobie wycieczkę (łącznie 60 km), pojeździliśmy bez celu, Maks usnął i wróciłam z nimi do domu. Zaniosłam śpiącego Maksa do łóżka, Miki już się darł... Miki zasnął, zaczął płakać Maks że go boli rączka.... dałam mu czopek z paracetamolem (rączka nie jest spuchnięta, nie ma zasinienia, więc pewnie znów "tylko" zbita)... na razie śpią obaj, a ja próbuję się zrelaksować hihi
Żeby było weselej to dziś męża nie ma więc będę ich w nocy obu lulać i uspakajać oraz karmić Mikiego... a tak to bym chociaż chłopu powierzyła uspokajanie Maksia.