hej majenki!!
wrocilismy juz tydzien temu, ale srednio sie jeszcze ogarniam. ciagle sprzatanie, pranie, gotowanie.. jakos ciezko do tego wrocic po wakacjach all inclusive ;-)
pokaze wam fotki na zdjeciach, bylo superekstra! tylko chorowalismy ciagle :-( ale i tak lepiej chorowac tam, gdzie cieplutko i cudnie, niz u siebie w domku :-) w ogole nie zwracalismy na choroby uwagi, korzystalismy z basenow, morza, swiezego powietrza itp. dzieciaki na szczescie najlzej chorowaly (katarko-przeziebienia tylko), gorzej ja z mezem, moi rodzice, szwagierka.. (bo bylismy w 10 osob)
bylismy tez w delfinarium - mors, delfiny i wieloryby - bialuchy (znacie bajke o mumu? to te) cudowne!!!!!! nigdy nie widzialam takiego show, wiadomo, ze troszke zal zwierzat, ale one na biedne nie wygladaly, ciagle jadly i mialy pelno energii :-) ja i filip chlonelismy wrazenia az milo!
a co u nas.. po staremu :-) Filipek chory

wszak wrocil do przedszkola juz 4 dni temu ;-) i juz rigoletto, mam nadzieje, ze na nas nie przejdzie, bo jakis slaby ten wirus (wiem, ze wirus, bo jego kuzynka ma to samo).
Masio ma etap noszenia na rekach i nie chce spac w swoim lozeczku. mam tez z nim okropny klopot, bo W OGOLE nie chce nic pic z butli, nie chce sloiczkow zadnych, a ja w weekendy studiuje :-( raz juz 10h nic nie zjadl i nic mu nie bylo, oprocz posmutnienia ogolnego. straszne, ale nie mam juz zadnego pomyslu, dawalam swoje mlesio, sztuczne, lyzeczka, z kielona, sloiki najrozmaitsze :-( i nic :-( znacie to..? a juz tak ladnie pil.. wszystko sie spieprzylo jak mial wtedy tego rotawirusa i jak wymiotowal mlekiem.. :-(
chyba malz bedzie musial mi go przywozic na uczelnie, a to okropne, bo az prawie 30km w jedna strone :-( ae studiow nie rzuce!
ale poza tym Masinek sie cudnie rozwija, powoli zaczynaja na niego pasowac ciuszki po Filipie (ktore nosil, jak mial 7mies ;-) ) juz smiga po calym domu czolgajac sie, ale probuje tez raczkowac - w pozycji startowej co chwile staje :-) ale jak zrobi 'kroczek' to laduje na buzce. wydaje mi sie, ze to bardzo szybko, jestem tym mocno zdziwiona - ale juz nie pamietam, jak to bylo u Filipka :-) a jak u was???
poza tym juz calkiem ladnie mozna go posadzic, jak sie podeprze lapka to dluga chwile siedzi, a na poduchach juz calkiem swobodnie :-)
zaczal tez (wreszcie!) pieknie sypiac, 2-3 razy po min 30min - max 3h :-) ale w nocy nadal porazka, rzadko przesypia 3h bez pobudki na cyca :-( i spi z mama ;-)
no i to wsio, co u nas.. lece was poczytac :-) moze jakis skrocik ktos dla mnie skleci? :-) co sie dzialo przez 3 tyg? :-)