keyko
mama Misi i Oleńki
Dzień dobry majóweczki!
Spóźnione życzenia dla obchodzących rocznice i dla dzieciaczków- Niki skończyła wczoraj 5 miesięcy:-)
Trochę mnie nie było, ale czas najwyższy było pozałatwiać sprawy formalne z dowodem i tydzień spędziłam u siebie w mieście.
Skorzystałam z dobrodziejstwa babci na miejscu (i teściowej
) i zrobiłam porządek z włosami i byłam u okulisty. Jak z fryzury jestem zadowolona, to z wizyty u okulisty już nie. Pogorszył mi się wzrok przez niedosypianie. Za miesiąc będę miała dobierane szkła do jazdy.
Żeby nie było to Niki dwa razy była u teściowej. Za pierwszym razem było znośnie (trochę popłakała), ale za drugim był cały czas płacz. Aż sąsiadka przychodziła, bo teściowa nie umiała jej uspokoić i o wszystko obwinia idące ząbki
. A przez cały wyjazd tylko u niej tak było. Tylko że ona traktuje małą jak "niepełnosprawną". Telewizor wyłączony, wszyscy na paluszkach, zero dzikich harców jak z moim tatą i mala się nudziła
.
No i kotuchy zostały u mojej mamy. Jejku jak mi ich brakuje. Nie ma tych ciepłych futerek, mruczenia wieczorami i ganianiny. Za to im jest tam dobrze. Cały czs są głaskane, bo ja nie zawsze miałam czas. Mają wysokie meble do łażenia. Jakoś wytrzymam do soboty.
I już jestem po pierwszej (według mnie drugiej) @. To był horror. Nic nie bolało, ale w głowie cały czas mi się kręci od tygodnia. Aż się nie mogę doczekać następnej
oby jak najdłużej bez
.
Lece poczytać inne wątki.
Spóźnione życzenia dla obchodzących rocznice i dla dzieciaczków- Niki skończyła wczoraj 5 miesięcy:-)
Trochę mnie nie było, ale czas najwyższy było pozałatwiać sprawy formalne z dowodem i tydzień spędziłam u siebie w mieście.
Skorzystałam z dobrodziejstwa babci na miejscu (i teściowej
) i zrobiłam porządek z włosami i byłam u okulisty. Jak z fryzury jestem zadowolona, to z wizyty u okulisty już nie. Pogorszył mi się wzrok przez niedosypianie. Za miesiąc będę miała dobierane szkła do jazdy. Żeby nie było to Niki dwa razy była u teściowej. Za pierwszym razem było znośnie (trochę popłakała), ale za drugim był cały czas płacz. Aż sąsiadka przychodziła, bo teściowa nie umiała jej uspokoić i o wszystko obwinia idące ząbki
. A przez cały wyjazd tylko u niej tak było. Tylko że ona traktuje małą jak "niepełnosprawną". Telewizor wyłączony, wszyscy na paluszkach, zero dzikich harców jak z moim tatą i mala się nudziła
.No i kotuchy zostały u mojej mamy. Jejku jak mi ich brakuje. Nie ma tych ciepłych futerek, mruczenia wieczorami i ganianiny. Za to im jest tam dobrze. Cały czs są głaskane, bo ja nie zawsze miałam czas. Mają wysokie meble do łażenia. Jakoś wytrzymam do soboty.
I już jestem po pierwszej (według mnie drugiej) @. To był horror. Nic nie bolało, ale w głowie cały czas mi się kręci od tygodnia. Aż się nie mogę doczekać następnej
oby jak najdłużej bez
. Lece poczytać inne wątki.
