reklama

Majóweczki 2008

reklama

A po co wam sie meczyc i czas tracic jak słoiczki są ok.i cenowo taniej wychodzi a czas jaki zaoszcedzony;-):tak::tak::tak:Znajdz marchewke ekologiczna i inne warzywka(graniczy z cudem) dotego miesko eco i gotowanie na parze w sterylnych warunkach(no może przesadzam lekko) to na jeden pies wychodzi.Mi tam pasi,że są słoiczki choc rzadko narazie korzystamy:-p


Nie gotuje na parze a normalnie w wodzie i garnku. Nie gotuję w sterylnych warunkach tylko normalnych kuchennych.
Nie wierzę, ze w słoiczkach mają tak wszystko na tip-top, bio , eko i cacy.

Cielęcinę myślę, ze bez problemu można kupić to przecież popularne mięso.

To pisałam , ja SZOPEK, która daję czasami słoiczkowe danie i która pilnuje , żeby odpowiednie dyskusje były na odpowiednich watkach :-p:-D:-D
 
Wrocilam na chwilke hee:-D:-Dco do cieleciny to pediatra powiedziala zeby nie dawac dziecku bo to niedojzale mieso:no:tylko drob,wszystko co lata i krolika:taka:tutaj zreszta cieleciny nie ma nawet w sloiczkach.ja jak juz pisalam daje te same warzywa co nam tylko je spazam wczesniej:tak:
Iwonka ja tez mam depreche dosyc czesto:no:moja kolezanka wrocila do pracy tydz temu i nie mam nawet z kim pogadac.dzwonilysmy do siebie a teraz ciszaaaaa,nie mam z kim na spacer wyjsc:angry:we dwie bylo weselej.
 
eeee. deprim nie działa. a jeżeli podziała na ciebie to nie masz deprechy...:-)
ja mam głupi sposób na nerwy... zaczynam myć podłogę. jak się porządnie zmęczę to nie mam siły się denerwować....
mnie dziś ogarnęło zrezygnowanie. niech sobie dziecko piszczy.... nie pójdę na pocztę.. niech urząd skarbowy ściga NM... ogólnie mam wszystko w d...:baffled:
 
Dzień dobry!

Kinna, widzisz, my mieszkaliśmy w Pile już wcześniej, od 2005 roku i Maks się tu urodził. Wtedy było fajnie - ale wtedy też mój mąż bywał częściej w domu. Potem mieliśmy 8 miesięcy przerwy, wtedy mieszkaliśmy w Zielonce pod Wawą i w Wawie urodził się Miki. W sierpniu wróciliśmy do Piły no i cóż, z dwójką dzieci jest już jakoś inaczej (ale może z dwójką dzieci inaczej byłoby wszędzie....). Męża prawie nie ma, a teraz jak się robi wcześnie ciemno (a ja kończę pracę zwykle o 16 gdy wychodzi niania), to już z nimi dwoma nie wychodzę nigdzie, odkryłam, że atrakcji dla trochę większych dzieci takich jak Maks to tutaj prawie nie ma..... no i jakoś mi ogólnie źle. Częściowo na pewno przez to, że dużo pracuję i jestem zmęczona. Ale kto wie, gdzie my będziemy mieszkać za jakiś rok czy dwa ;-)
 
reklama
Cześć Majóweczki,

My po weekendzie długim. Mąż jak zwykle w poniedziałki ma wolne za soboty. Nie miałam wię cchwilki żeby wczoraj coś bazrgnąć Wam. Mała w ten weekend wylądowała w swoim pokoju. Zniosła to bardzo dobrze. Szkoda tylko ze nadal trzeba ją karmić w nocy. Tak to już byłoby superowsko.My dzisiaj jedziemy odwiedzić ciężarną kobję bpo musi leżeć przez miesiąc więc dotrzymamy jej dzisiaj towarzystwa :tak:. U nas paskudna zima. Nadrobię oże wieczorkiem wasze posty.

Buziaczki zmykam ugotować coś niuńce i wyjeżdżamy:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry