Wiktoria, dziękuję za miłe słowa o moich łobuziakach!
A propos zakupów, to mój mąż w sobotę zaproponował, żebyśmy pojechali do nowego centrum handlowego w Pile, chociaż ja odradzałam.... w każdym razie, wjechałam na parking i od razu postanowiłam, że wyjeżdżam, bo nie będę się biła o miejsca z tysiącem innych kierowców ;-);-) i pojechaliśmy do innego centrum, które już się Pilanom chyba opatrzyło (no, ma już ze dwa miesiące ;-)), poza tym jest mniejsze, stanęłam ładnie pod samym wejściem i na spokojnie kupiliśmy teściowi i mojemu ojcu po koszuli na Gwiazdkę.
Mój mężuś w weekendy nie prowadzi auta, bo w tygodniu dojeżdża po 2.5 godziny w jedną stronę do pracy i ma dość. Ale przeprowadzić się bliżej nie chce.
Wiecie co w sobotę jadę do "domu" hmmm no do Zielonki, sama z chłopakami. Wpadłam na pomysł, żeby Mikiego zapiąć na przednim fotelu (tyłem do kierunku jazdy), żeby mnie widział i żeby mi było łatwiej mu dawać smoka. Ale okazuje się, że nie mogę wyłączyć poduszki powietrznej pasażera, cholerka :-

-( Tzn. ten model auta może mieć system rozpoznawania fotelika (ale tylko jednego fotelika grrrrrrrr), ale mój chyba go nie ma. Dla mnie to oznacza, że będę się w kółko zatrzymywać jak Miki nie będzie spał, no i od połowy drogi może być ryk i wycie. Chyba można zapiąć dziecko przodem, odsunąć maksymalnie fotel do tyłu, ale to chyba nie jest bezpieczne, jak by mu ta poduszka nie daj Boże wystrzeliła.....