Minka, kochana trzymaj się!!!! Oj niebawem i ja będę płakać i narzekać, jak będę miała przyjemność spędzać weekendy z pasierbem. Ostatnio kłócimy się z moim mężem, że on nie traktuje dzieci równo - Maks ma ciągle jakieś durne kary itd. a tamtem - nigdy - jeszcze ani razu nie miał np zakazu gry na komputerze choćby przez jeden dzień, choć zachowuje się tragicznie i jest leniem rozwydrzonym. Niestety moje uwagi kwitowane są stiwerdzeniem, że jestem urpzedzona a w ogóle to nienormalna. Bardzo nienormalna - Maksowi potrafi dać karę 3 razy dziennie (!!!) praktycznie za NIC, a tamten jest bezczelny i okropny, a wszystko mu wolno i kasa, prezenty płyną wartkim strumieniem (a np. przed urodzinami Maksia mąż sugerował, że nie musimy mu nic kupować bo on wszystko ma - ja rozumiem że chwilę wczesniej stracił pracę, ale ma 6 miesięcy wypowiedzenia z naprawdę dużą pensją).
Wciąż modlę się o pracę dla męża z dala od Wawy. A jeżeli się nie da, to będę się starała Maksa jak najczęściej w sobotę i niedzielę zabierać z domu - wreszcie będę mogła spotykać się ze swoimi dawnymi koleżankami, rodziną, itd.
Chyba moją misją stanie się przekonywanie koleżanek, które wpadną na "świetny" pomysł związania się z facetem posiadającym dzieci, żeby nie komplikowały sobie życia bo będą gorzko płakać!