Puchatka- napewno. Narazie jeszcze trudno mi sobie to wyobrazic bo sercem ciagle jestem w majowkach 2006 i wciaz nie moge uwierzyc w to moje drugie "majowe" szczescie:-):-):-):-):-)
Mysle ze do wtorku zleci mi szybciej niz myslę. Jutro pół dnia spedze na dopelnianiu papierków bo w piatek w koncu podpisujemy akt notarialny i w koncu staniemy sie posiadaczami wlasnego domu (co prawda do remontu ale co tam ;-)) Potem zaraz po akcie wyjazd do Krakowa, tam weekend zleci jak zwykle zbyt szybko. Potem juz bedzie poniedzialek a we Wtorek lekarz. hihihi... nie ma to jak cos sobie odpowiednio przetłumaczyć nie?