reklama

Majóweczki 2008

Witajcie kochane majóweczki!
Rzadko tu zaglądam teraz, bo po pierwsze czasu brak (nadal bałagan w "domu" - kurczę, to nie jest mój dom!!, dużo pracy, rozregulowane dziecko po przeprowadzce, a mąż tak sobie zaangażowany tzn zaangażowany bardzo lecz w swojego starszego syna a Maksia zostawia mnie, ja pracuję po nocach w związku z tym, Maksio zaczął chodzić do żłobka, też wymaga to dużo zabiegów z mojej strony...), a po drugie ciągle się kłócimy z szanownym małżonkiem i powiem Wam, że mało że nie mam czasu się zajmować sobą i ciążą, to jeszcze jakoś ciężko mi się z niej cieszyć, bo już widzę, że dalej będzie mi coraz trudniej.

Chyba zacznę symulować słabość i chorobę, położę się do łóżka na tydzień i niech się sam wszystkim zajmie, proszę bardzo zobaczy jak to ja "nic" nie robię. Oraz jaka to jestem podobno "nienormalna".

No tak zapomniałam napisać, że na myśl o Świętach robi mi się lekko słabo. Teściowa chora być moze zostanie w szpitalu a może będzie z powrotem trzeba dużo zrobić i w ogóle nie cieszy mnie myśl o Świętach w tym domu :-(

A tak w ogóle to serdecznie Was pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Jak będę miała lepszy humor i lepsze połączenie z siecią to postaram się zaglądać częściej, bo teraz to raczej zaglądam sprawdzać, jak czuje się mała Majka.
 
reklama
Bardzo nam Ciebie Olu brakuje...trzymaj sie dzielnie i nie daj sobie wmówić, ze nic nie robisz...ten pomysł z symulowaniem może być całkiem niezły..ciekawe, co by zrobił twój Małżon, jakbyś wywinęła mu taki numerek;-) ja na szczęscie jeszcze nie słyszałam od swojego ukochanego, że nic nie robię, bo on potrafi docenić to, że pracuję na etacie, oprócz tego pomagam mu w firmie...a nawet jeśli czasem sie obijam to On nie narzeka...mam nadzieję, że tak będzie zawsze :)
Wierzę, że w końcu dotrze do niego, że praca w domu nie jest wcale lżejsza od innej, a jeszce mając na głowie dwójkę dzieci i trzecie w brzuszku....
APEL DO NIEGO: TROCHĘ WYOBRAŹNI CHŁOPIE !!!
 
Anusiasac moge tylko powiedziec ze ten model jest jakby rozciagliwy i dlatego ja zamienilam na rozmiar mniejsze bo na 38.I tu duzy plus bo nie robia zadnych problemow z wymiana i dostalam jeszcze od nich upominech co pokazalm na zdjeciu:) Mam jeszcze jedne spodnie ale na mnie za duze....kupilam uzywane ale raczej ich nie zaloze.Niby rozmiar 44 wiec jak ktos by chcial to odstapie w dobre rece:)
OlaK w twoich postach jest tylko smutek..mam nadzieje ze ze bedziesz bardzioej optymistyczna! I ze wszystko sie dobrze ulozy.Podziwiam cie ze wytrzymujesz to......Buziaki!

Ok obiadek sie gotuje:)
 
przedstawiam Wam moja kochaną dziecinkę, Marysia
naszakochanamarysiavj7.jpg
 
no to widzę że zaczynają się nam ujawniać dziewczynki :tak::tak:gratuluje dumnym mamusiom małych kobietek :-)
co do podnoszenia rąk to nie przesąd kwestia dotyczy przede wszystkim zmiany ciśnienia a poza tym dodatkowego naciągania co może prowadzic do ich osłabienia więzadeł macicy dodatkowo jeśli to tyczy wieszania firanek to jednak wchodzenie na stołek też nie bywa najlepszym pomysłem nie chodzi o to żeby w ciązy schować sie pod kołdrą i nie wychodzić przez 9 miesięcy ale może czasem lepiej z niektórych rzeczy zrezygnować i niepotrzebnie się nie narażać:tak::tak:
co do mojego obrazeczka to haft krzyżykowy ale na bardzo drobnej kanwie więc nawet w rzeczywistości dopiero z bardzo bliska widać te krzyżyki zajęło mi to takiej konkretnej pracy to było przy tym jakies 6 tygodni ale warte napewno było efektu:tak::tak:
kurcze ja też bym chciała wiedziec co w moim brzusiu mieszka :-(a tu się ni zanosi że szybko się dowiem ale wązne żeby tam grzecznie siedziało i rosło bo skurczyki nijak nie chcą odpuszczać
 
Puchatka
naprawdę masz talent, to sie nazywa fach w ręku. Ja to jestem noga co do szycia, wyszywania,haftowania, chociaż moja mama zawodowa krawcowa, widac że nie odziedziczyłam zdolności.:-)
Ja w sobote wieszałam firanki, tak ostrożnie, szybciutko, ale obiecuję już nie będę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry