reklama

Majóweczki 2008

Iwonka próbowałaś sadzać mała na "dorosłą" muszle? moje dziecie nie siusiało do nocnika, a od razu na muszle, no i zdarzyło sie młodemu nasiusiac w majtki czy rajtuski zrobic cos grubszego;-) i wówczas poczuł że może jednak lepiej miec sucho :)
sa takie fane schódki dla dzieci, ze wchodzi i siega do muszli :-)
 
reklama
Natala - cieszę się, że wszystko w porządku i samopoczucie dobre.:-)

Ola - mam pytanie odnosnie zwolnienia - nie chcesz, ale musisz? Bo wlasnie ja niby nie musze, ale chyba chce, bo mam dosc specyficzna sytuacje w pracy.... czyli nie za ciekawe podejscie do ciezarnych (nie jestem w tej chwili jedyna...), a i tak jestem na tyle ambitna, ze sie zastanawiam co zrobic... ale siedzenie i stresowanie sie chyba nie ma sensu, a i tak nikt nie doceni i nie przymie po macierzynskim. A jak nie bylam w ciazy to bylam dla nich takim dobrym pracownikiem...:angry:
 
Łania, współczuję sytuacji w pracy... kurczę tyle mówią o polityce prorodzinnej i tego typu bzdetach, ale to tylko teorie bo pracodawcy i tak jak przyjdzie co do czego to wypinają się na kobiety!! :wściekła/y:
U mnie jest tak, że mam własną działalność. Uwielbiam swoją pracę. No ale mam mało czasu na pracę, i w sumie brak pomocy od męża bo albo go nie ma a jak już jest to zajmuje się głównie wysuwaniem pretensji rozmaitego gatunku w moją stronę. W związku z tym, żeby zarobić na tyle że opłacam wszystkie koszty i jeszcze zostaje mi tyle, żeby było warto coś robić, muszę pracować jeszcze późnym wieczorem jak Maks śpi (bo w ciągu dnia mam ok. 4 godzin na pracę i już muszę pędzić do żłobka po małego). W związku z tym jestem okropnie niewyspana, przemęczona... i mam dość.
Nie chcę takiego rozwiązania... ale co mi pozostaje :-( Tak to przynajmniej na zwolnieniu dostanę jakąś kasę z ZUSU (nawet nie wiem ile, szczerze mówiąc), a teraz muszę harować jak wół co będąc w ciąży oraz zajmując się synkiem nie jest proste... No a pani ginekolog kazała się oszczędzać.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry