reklama

Majóweczki 2008

anulaa - no to mamy więcej ze soba wspólnego. Ja też już kiedyś poroniłam, przy pierwszej ciązy. teraz co prawda nie mam obaw bo w końcu druga zakończyła sie powodzeniem, ale zmęczenie mnie poprostu czasem dobija.
Byle do 4 miesiąca - wtedy miejmy nadzieję wszystkie te dokuczliwe objawy odejda w zapomnienie :sorry:

A panika przed tym jak sobie poradze z dwójką maluszków, psem i nieobecnym często mężem na pewno wkrótce mnie dopadnie...
 
reklama
dziewczynki, gratuluje sukcesow rozmowowo-pracowych :-)
ja na szczescie nie mam tego problemu. na studiach wszyscy sie ciesza razem ze mna.

ja tez raz poronilam i straszna to byla dla mnie tragedia. dlatego cala ciaze z Fiolem trzeslam sie o wszystko, kazdy sygnal byl konsultowany z lekarzem, szpitalem. co chwile badania kontrolne itepe. do samego konca nie rozpierala mnie radosc, bo dreczyla obawa, czy urodze zdrowe i zywe dziecko.. jakos mialam okropne filmy. pewnie z tych nerwow bylam niemal caly czas na podtrzymaniu. najpierw duphaston i czeste kontrole (krwawienia mialam kilka razy), potem co chwila kontrol, leki rozkurczowe, bo mialam od 17tc czynnosc skurczowa nawet do 30%. ogolnie cyrk na kolkach. z nerwow wszystko najpewniej. musialam dlugo bardzo brac relanium i cordafen nawet. okropnosc, jak sie czulam po tym..
dlatego tak zaskoczona jestem swoim podejsciem do tej ciazy :-) luzik, zero stresu, zero czarnowidztwa, zabobonowania itepe. jestem po prostu szczesliwa i buduje zamki na lodzie :-)
i nie mam zadnych krwawien, zadnych zlych objawow - to naprawde cieszy :-) odpukac oczywiscie!!!
polecam wszystkim takie podejscie, ale wiem, ze szczegolnie przy pierwszej ciazy, po poronieniu lub przy wyczekanym maluszku to raczej niemozliwe..
 
ja dziewczynki strasznie sie stresuje, poniewaz kwas foliowy mi wogóle nie wchodzi, co niektórzy mi nawet podkładaja i co haft od razu, nie wiedze nie czuję i tak haftuje!!!:baffled:
 
reklama
Witajcie, mam znowu internet w domu, wiec bede czesciej zagladac! :happy:
Jestem juz po 2 USG tym wczorajszym i dzisiejszym. Wszystko dobrze z maluszkowcem, zdrowy i ruchliwy, hihi, ale za to mlodszy o tydzien niz sie wydawalo, wychodzi na to, ze poczecie bylo za tym "drugim razem", tak wiec i data porodu przesunela sie na 12 maja.
Dzisiaj ten specjalista ginekolog nie mogl zauwazyc plci, bo jeszcze za wczesnie, jestem w 11 tygodniu ciazy, a plec on widzi juz w 13stym tygodniu, tak, ze mam wrocic, co by ja wlasnie ustalic za 2 tygodnie. Kiedy bylam w ciazy z Leem, wlasnie w 13stym tygodniu juz nam powiedzial, ze chlopiec, bylo dokladnie "wszystko" widac na duzym ekranie. To pewnie zalezy od sprzetu jakim dysponuje ginekolog. Ten moj jest mozna tak to nazwac "slawny" ekhem, zna sie facet na rzeczy, wiec i tak szybko potrafi te plec stwierdzic.
Dostalam filmik na DVD z wizyty dzisiejszej, ale niestety zle go nagrali :baffled: . Zadzwonie do nich jutro, kurrcze nie lubie takich "niespodzianek". No nic, moze dostane drugi za te dwa tygodnie. ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry