reklama

Majóweczki 2019

Hej poczytuje Was chwilami bo moj termin rowniez na maj, dokladnie 7.05,ale poki co juz wyladowalam na l4 biore Duphaston, bo mam plamienie. Cer pociesz sie jestem w identycznej sytuacji jak Ty, z dnia na dzien musialam stawic czolo szefowi i wszystko rzucic. Inaczej to sobie wyobrazalam. No ale coz zobaczymy. Dzis wizyta.
Zycze wszystkim spokojnych bezproblemowych ciaz.

mummy2be, to jedziemy na jednym wózku. Ostatecznie załatwiłam to tak,że poprosiłam w klinice by mi jeszcze nie zaznaczali w zwolnieniu ciąży...trudno, będzie mniej płatny urlop,ale zdecydowałam,że szefa poinformuję dopiero po moim pierwszym usg za tydzień, jeśli potwierdzi się ciąża...o ile będzie w ogóle o czym informować po tej akcji z plamieniami, bo przyznam się szczerze, że od wczoraj nie czuję żadnych choć minimalnych kłuć w macicy czy czegokolwiek, co by sugerowało ciążę:/ Były tylko lekkie bóle w sobotę wieczorem przy okazji plamienia i tyle, odtąd cisza. Może już mojej fasolki ze mną nie ma? Rozmawiałam z lekarzem, mam się nie martwić, odpoczywać i brać leki, a jutro zrobić betę (choć nawet jak urośnie,to i tak nie jest to pewny wyznacznik, że wszystko gra, czytałam,że przy obumarłej ciąży beta może jeszcze rosnąć czas jakiś...).
 
reklama
Rossiczka super :) miedzy moimi córkami jest 15 miesięcy różnicy i choć na początku było ciężko teraz jedna za druga by wskoczyła w ogien
Szczerze jestem troche przestraszona, bo chcielismy trzecie ale nico później :P A tutaj kinde niespodzianka. Maz cieszy się jak szalony, u mnie jest trochę stres jak to będzie, oczywiście też jest szczęście
 
@Cer trzymam kciuki aby wszystko było ok. Pocieszę Ciebie, bo z moja córka miałam plamienia, pod koniec problemy z szyjka, a i tak urodzila sie 11 dni po terminie. To że nie czujesz macicy to moze byc wlasnie dobry objaw, że nie masz skurczy :) Trzymam mocno kciukasy
 
ja dzisiaj na wizycie byłam z Helenką :P Starszy w przedszkolu, a maz miał wazne zawodowe spotkanie więc nie mógl z nami być.
Zaleta porannej wizyta, że pusto w klinice :) popołudniami jak chodziłam w poprzedniej ciazy to czesto musiałam z 30 minut czekać na swoją kolej
 
mummy2be, to jedziemy na jednym wózku. Ostatecznie załatwiłam to tak,że poprosiłam w klinice by mi jeszcze nie zaznaczali w zwolnieniu ciąży...trudno, będzie mniej płatny urlop,ale zdecydowałam,że szefa poinformuję dopiero po moim pierwszym usg za tydzień, jeśli potwierdzi się ciąża...o ile będzie w ogóle o czym informować po tej akcji z plamieniami, bo przyznam się szczerze, że od wczoraj nie czuję żadnych choć minimalnych kłuć w macicy czy czegokolwiek, co by sugerowało ciążę:/ Były tylko lekkie bóle w sobotę wieczorem przy okazji plamienia i tyle, odtąd cisza. Może już mojej fasolki ze mną nie ma? Rozmawiałam z lekarzem, mam się nie martwić, odpoczywać i brać leki, a jutro zrobić betę (choć nawet jak urośnie,to i tak nie jest to pewny wyznacznik, że wszystko gra, czytałam,że przy obumarłej ciąży beta może jeszcze rosnąć czas jakiś...).

szkoda,ze nie ma domowych usg i same nie mozemy podejrzec, na dzisiejsza wizyte czekam jak na wyrok...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry