Pszczoła2020
Fanka BB :)
Jedna z pań z rozwarciem wyleżała jeszcze miesiąc w szpitaluSzczerze mówiąc to mam wrażenie, że to moje ciało niestety nie nadąża... Od poczatku ta ciaza daje mi niezle w kosc, ale myslalam, ze do 34 tyg damy rade.
Ja się właśnie mocno oszczędzam od 22 tyg, a teraz 5 dni w szpitalu to już w ogóle- jedzenie i łazienka. Naprawdę tego nie rozumiem. Jestem tylko ciekawa co się stanie jak szyjka zejdzie do 0mm, czy pesar to wszystko i tak będzie trzymać? Skurczów nie mam, więc chociaż tyle dobrego, ze akcja sie sama nie powinna nagle zaczac.
Pomiary przy pesarze są mniej wiarygodne..
wypuścili mnie do domu, w czwartek za tydzień kontrola i podejrzewam, że już tam zostanę do rozwiązania...Najlepsze, że nikt nie wie z czego to, nie mam skurczy, na ktg linia jest niemal płaciutka, żadnego zakażenia, nic...Nastawiam sie na wczesniaki, stresuje mnie tylko wizja ewentualnych wylewow dokomorowych...