aśku u mnie w auchan są kasy pierwszeństwa, tyle że schowane na środku i trzeba szukać... a nie tak jak np. w realu że kasa pierwszeństwa pierwsza lub ostatnia
kurczaczek o współczuję tyle stania w kolejce...czy tylko ja jestem zdania że ciężarne,kobiety z małymi dziećmi i niepełnosprawni powinni mieć pierwszeństwo w każdej kasie i do każdego lekarza?? dobra ciąża to nie choroba, ale skoro ktoś ma gorszy dzień, to co ma za przeproszeniem zwymiotować czy zemdleć i głowę rozwalić stojąc godzinę w kolejce? :-(
a może ten kasjer był nowy czy coś?? mnie też to wkurza jak ktoś się grzebie, ale jak widzę że ma plakietkę "uczę się" lub "praktykant" czy coś to już moje nerwy nie są takie...

raz stałam w kolejce chyba w lidlu, i widziałam że jest nowa kasjerka, taka bidna zestresowana,dziewczyna ludzie za mną wzdychali, ochali, achali i mruczeli pod nosem... ech... chyba sobie nie wyobrażają jak taka praca wygląda ... aż jakiś młody chłopak zaczął na jakąś babę nadawać, że jak taka mądra to niech sobie siądzie na kasie i ciekawe jak będzie jej szło...i że nikt za 1000zł nie będzie alfą i omegą i się zamknęła...
jesoo jak się dziś znów wkurzyłam... mój chłop wyskoczył z tekstem że jak się urodzi Kuba, i zacznie raczkować, to on pozdejmuje wszystkie drzwi w domu...

a ja eee... słucham?? "NO TAK! BO MAM ZŁE WSPOMNIENIA PO TYM JAK WERONIKA OD BARTKA WSADZIŁA PALEC MIEDZY DRZWI I FUTRYNĘ I MIAŁA SZYCIE" a ja no tak... to może wejściowe też wyjmiemy i zawiesimy takie korale jak były za czasów PRL w kuchni? do tego ściany obijemy gąbką? wyrzucimy wszystkie meble co mają rogi i szuflady? a do tego dziecku kupimy taki kaftan z folii bombelkowej żeby był tylko otworek na nosek, buzię pupę i siusiaka... co o tym myślisz?
o on mina że już nie wymyślaj!;/ a ja no sory... nie obraź się...Bartuś wyuczył jak pokazywać dziecko środkowy palec, wszyscy byli wielce dumni, i teraz ja mam wszystkie drzwi pozdejmować w domu tak?
A on foch "nie wciągaj niewinnego dziecka, które cierpiało!" no dobra... to śmieszne nie było, dziecko cierpiało,ale to był wypadek,tak?zdarza się!to nieuniknione!... ja też miałam nie raz wypadki za młodu, zęby powybijałam na huśtawce,nos rozkwasiłam, mało oka nie straciłam jak mi się szkło wbiło... spadłam z drzewa czy płotku na wsi, nabiłam guza brat to samo...
No sory dziewczyny... ale wiecie że to nieuniknione że dziecko się nie raz uderzy, wsadzi paluszka tam gdzie nie trzeba ale nie popadajmy w paranoję! bez obrazy że nie mam mieć drzwi w pokoju czyłlazience bo jego chrześnica wsadziła palec i jej dwa szwy założyli... no luuudzie złoci... proszę was!