reklama

Mali odkrywcy ...

To dopiero 7 miesiąc życia naszych dzieciaczków, a ja już wyskakuję z takim wątkiem:-D:-D No ale właśnie mój Stasiek przeszedł z szybkiego raczkowania, którego się nauczył przed Świętami, do wstawania i "chodzenia" w kojcu... Tak sobie łazi w kółko trzymając się krawędzi. Muszę się przyznać, że już od dawna nie można go było spuścić z oka nawet na chwilę, ale teraz to już jest szczyt wszystkiego, co za łobuz!:szok::szok: Puszczony na podłogę jest wszędzie! Próbuje się wszystkiego chwytać i wstawać, a to czasem kończy się upadkiem więc lepiej być zawsze w pobliżu. Dziewczyny, jak to wygląda u was? Też macie tak przerąbane?? :-D:-D Czy czekacie z utęsknieniem na pierwsze prawdziwe kroczki? Bo ja się ich już zaczynam bać...:-):-)
 
reklama
isia wejdź na wątek mali odkrywcy, to zobaczysz, kto jakie postępy robi. Przoduje Zosia efila. Mój Staś i kilku innych chłopaków reprezentuja skrzydło leniuszków;-):-D (jest chyba jedna dziewczynka w tym gronie, Monika mam rację, czy coś się już zmieniło???)

jestem pod wrażeniem umiejętności Twojego Stasia:-)
(jak widać imie niestety nie zobowiązuje:-D)
 
Zapomnialam wczoraj napisać... Byliśmy z Jakubem u rodziców i ktos postawił mi dziecko na sofie przy poduszcze-takiej do oparcia... I mały stał!! Sam stał!! A nawet skakał na nóżkach!! I tak z dobre dwie minuty!
 
jolka, a Ty nie powinnaś leżeć???
w końcu chora jesteś :-D:-D:-D:-D


Na L-4 mam wpisane, że mogę chodzić :-p
Ale szczerze mówiąc chętnie bym sobie poleżała, ale kto się Maksiem zajmie :baffled:

Zwonienie rzeczywiście miało być ściemą, a ja się naprawdę rozchorowałam :confused: przeszłam już ból gardła, teraz jestem na etapie kataru, więc jeszcze kaszel przede mną :baffled:
 
Witam mamusie ! dawno mnie tu nie bylo , ale nie mam jakos czasu na nic . Mój juniorek leżakuje i nawet nie siedzi hehe musze jeszcze poczekac na pierwsze kroki,ale za to nie musze sie martwic że gdzies mi zwieje ehe:-)A jak juz bedzie chodził to chyba sprezentuje sobie jakąś długa smycz:blink:
 
Na L-4 mam wpisane, że mogę chodzić :-p
Ale szczerze mówiąc chętnie bym sobie poleżała, ale kto się Maksiem zajmie :baffled:

Zwonienie rzeczywiście miało być ściemą, a ja się naprawdę rozchorowałam :confused: przeszłam już ból gardła, teraz jestem na etapie kataru, więc jeszcze kaszel przede mną :baffled:

oj, to współczuję:-(:-(:-(

Witam mamusie ! dawno mnie tu nie bylo , ale nie mam jakos czasu na nic . Mój juniorek leżakuje i nawet nie siedzi hehe musze jeszcze poczekac na pierwsze kroki,ale za to nie musze sie martwic że gdzies mi zwieje ehe:-)A jak juz bedzie chodził to chyba sprezentuje sobie jakąś długa smycz:blink:

też sie zastanawiam nad smyczą........i kagańcem;-):-D
 
No to widzę, że mam chłopaka dla Zosi :-D:-D Oni razem to by była parka... gwarancja 100% zajętego czasu dla opiekuna:-D:-D
Stasiek też tak pędzi z tym swoim rozwojem, że dosłownie nie nadążamy... Cała rodzina jest w szoku jak szybko mu to wszystko idzie. Przewracał się na brzuch jak miał jakieś 4,5 mies., potem zaczął pełzać, w międzyczasie było też robienie "sprężynek", uwielbia to (a nam bicepsy rosną!:-D). Tydzień przed Świętami zaczęło się raczkowanie - jednego dnia jeszcze pełzał , drugiego już raczkował. Zaraz potem wstawanie, teraz już chodzi wokół kojca. Ale jeśli chodzi o siadanie to już gorzej - trochę siada z pozycji "raczkującej", ale tylko na boczku. Tak więc na to jeszcze czekamy:-) Mówimy "ba-ba" i "ma-ma" i 'ewe" :-):-)
 
reklama
Isia, Martaja, brawo dla Waszych dzieciaków - niesamowite postępy robią. Gratulacje.:-)
Moja Karolina nadal jest leniuchem nr 1 na świecie - czasami tylko pupa podskakuje do góry. Może już powinnam zacząć się martwić, w końcu za 2 tygodnie stuknie jej 8 m-cy.... :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry