tak sobie patrze z zazdroscia na posty niektorych z was...a to piwko a to wyjscie, a to zakupy, ploteczki kolezaneczki.......eh,....kiedy sie ma jedno dziecko a na dodatek ma sie blisko rodzicow i jeszze znajomych zycie moze byc kolorowe;-)
jak ja sobie pomysle, ze wszedzie z Miloszkiem musze isc ...a tak bym czasem chciala gdzies sama.....maz sie smieje bo w niedziele rano jedynym moim wyjsciem samotnym jest wycieczka po chleb na ktora caly tydzien czekam:-)
w niedziele pojedzimy na jakies ciuszkowe zakupy...z dziecmi oczywiscie