Jagodko wszystkie jestesmy z Toba. Zaciskam kciuki mega mocne i dopoki jest nadzieja nie puszcze. Ja wiem jak to jest, bo jedna ciaze tez stracilam i wiem jak to przezylam.
Basia28 co do histerii to wlasnie nasze dzieciaczki sa takie sprytne i mysla, ze histeria i placzem zdzialaja wszystko. Nasz najstarszy reaguje tak wtedy jak mu czegos zabronimy, bo rozne pomysly mu przychodza, a to wchodzenie na krzeslo, a z kszesla na stol, a to branie do raczek wszystkiego. Ja nie chce mu zabraniac wszystkiego, bo wiem, ze dzieci sa takie, ze musza wszystko obejrzec, zbadac, dotknac, we wszystkim pomoc i wszedzie wejsc. Jak zaczyna wpadac w histerie to robimy tak jak napisalam, tulimy, mowimy, tlumaczymy, on awanturuje sie dalej, a my tlumaczy, ze to jest niezbezpieczne, ze rozmumiemy jego potrzeb, ma prawo wyrazac swoje niezadowolenie itdy i chec poznawania swiata, ale zeby zrozumial tez i nas, bo boimy sie kiedy on np chce wejsc na stol. Traktujemy dzieci jak naszych kumpli ze tak to napisze, czyli wzajemne porozumienia na plaszczyznie rodzic- dzieci, aby chlopcy wiedzieli, ze jestesmy dla nich jak kumple najlepsi. Maly w koncu odpuszcza, rozumie, daje buziaka, przytula nas i idzie broic dalej. Czasem zdarzy sie i tak, ze jak on wpada w histerie, a my nie mozemy do niego podejsc w danej chwili to stoi, buntuje sie, widzi, ze nikt nie reaguje i potem do nas podchodzi i przeprasza i caluski daje. On jest sprytny, a tego tesciowie go nauczyli, ze jak ja albo moj maz nie damy mu czegos np ciastek przed obiadem albo czekolady to wtedy idzie do babci i mowi, zeby mu dala, a ona jak nie widzimy to mu daje. Bo jak ja mu ciastka nie dam to jak pojdzie do taty to on tez poprze mnie i powie, ze pozniej dostanie. Razem sie wspieramy

.
Odnosnie malej roznicy wieku. To na poczatku bylo ciezko, ale potem nauczylismy sie inaczej czas organizowac i jakos to wszystko laczyc, kwestia czasu i dobrej organizacji i przyzwyczajenia

.
Z rodzenstwem dla Kamila to Wam sie pieknie udalo, zobaczysz wszystko bedzie dobrze, a i synek bedzie mial weselej jak bedzie mial braciszka albo siostrzyczke. Pomiedzy moimi jest mala roznica wieku, wiec traktuja siebie tak jakby zawsze byli razem, ale maja siebie, bawia sie ze soba, wiedza, ze wszystkim sie musza dzielic, rodzicami tez :-).
Co do pracy to masz racje, aby pozniej pojsc na zwolnienie, bo z brzuszkiem to ciezko bedzie wysiedziec przed kompem. Ja siedze w domu z dziecmi, bo tak ustalilismy z mezem, on pracuje, ja mu czasem troche pomagam. Roboty mam po lokcie, ale grunt, ze on docenia to wszystko. Nie wiem jak bedzie za jakis czas, ale ja myslalam o pisaniu PhD (doktoratu), moze w tym kierunku pojde za jakis czas. Zobaczymy:-).
A co do obiadu to wczoraj mielismy brokulowa oraz nadziewane baklazany miesem mielonym i ryz

.
Marka trzymam kciuki, aby udalo sie z tym usg

We mnie tez jest stres, ale staram sie podchodzic do wszystkiego spokojnie, bo to kolejna ciaza i wiem, ze pozytywne myslenie jest najlepsze. I dzieci skupiaja moja uwage na sobie, wiec mniej czasu na zamartwianie.