reklama

mamusie grudniowe:)

moj lekarz wyminil tylko: surowe jaja, mieso, ryby, sery plesniowe, uwazac na warzywa i owoce z ziemi (u mnie ze wzgledu na mozliwosc zarazenia sie toksoplazmoza) i tyle!
wiec ja poprostu innych "rad" nie slucham! bo ostnio to juz slyszalam "hiciora": "nie mozna pic mleka w ciazy bo dziecko moze miec skaze bilkowa" noz kurde co za bzdury ludzie opowiadaja ... >:(
 
reklama
nie no bahahahahaha z tym mlekiem to naprawde HIT ;D ;D ;D ;D

Kicia o co chodzi z tymi surowymi warzywami co one mają wspólnego z toksoplazmozą ??? pytam bo ja też jestem w grupie z dużym ryzykiem...
 
trzeba obierac warzywa i owoce ze skorki lub gotowac, samo mycie nie wystarczy. chodzi tu glownie o warzywa i owoce z dzialki, ogrodka itp. moga miec kontakt z kotem (a dokladnie jego odchodami, ktore sa glownym zrodlem tokso).
 
Dziewczyny co do mleka to prawda ale surowego bo można się zarazić toksoplazmozą a jeśli chodzi o herbatkę malinową to słyszałam od położnej, że nie powinno się jej pić to samo z ziołami trzeba odstawić wszystkie. Jak lubisz herbatę czarną to pij słabą, wiem, że można pić herbatę zieloną.
Największym nosicielem toksoplazmozy są gołębie (a później koty) a że wszędzie ich pełno trzeba uważac na to co jemy z gruntu.
 
Hej, ja gdzieś przeczytalam, że herbata malinowa działa rozurczająco na mięśnie, które utrzymuja macicę i szyjkę w skurczu;-) W każdym razie chodzi o to, że malinowa (pita regularnie i w dużych ilościach) może za bardzo rozluźnić ,,dół'' brzuszka. Ja osoiście nie lubię żadnych herbat ziołowychani owocowych więc mam to z gowy:-)
 
Dita ma racje, też do tego dotarłam, ale jak sa_raa uwielbiam malinową najbardziej, więc piję i jest ok. O piciu mleka wiem, że po urodzeniu może spowodować u dziecka alergię i czasem trzeba zrezygnować ze wszystkich jego pochodnych :( w ciąży jest wskazane jako świetny dostarczyciel wapnia do 8 miesiąca ;D
Toksoplazmoza brrrr groźne choróbsko! Uważać tzreba bardzo :)
 
hej dziewczynki!

moge was wspomoc wiedza ;-) odsnosnie herbatki malinowej. to bledne przekonanie, ze jest szkodliwa sama herbatka czy w ogole maliny!!! szkodliwy jest tylko i wylacznie napar z lisci malin!!! wiem to od mamuski z innego dzialu, ktora to dokladnie sprawdzila :) bo ja na poczatku ciazy tez zapijalam sie ta herbatka, a dodatkowo bylam mocno przeziebiona i od "tesciowej" siostry dostalam maliny w syropie, pyszne i domowe malinki, ktore tonami ladowalam do heubaty. i troche sie tez schizowalam.

i uwaga, kolejna rewelacja - otoz podobno wlansie zielona herbata jest bardzo szkodliwa! nawet bardziej od lekkiej czarnej! podobno zawiera wiele wiecej teiny czy czegostam. ale tutaj juz nie chce byc autorytetem, powtarzam tylko, co przeczytalam na innym forum.

ja generalnie juz niczym sie nie przejmuje. rzadko bo rzadko, ale jak mnie najdzie ochota na herbate czarna czy zielona, to sie nie zastanawiam i pije. to samo z kawa - codziennie pije bezkofeinowa, ale jak mnie czasem "muli" od pogody czy w ogole, to tez sie nie przejmuje i pije zwykla, kofeinowa, tyle ze nie bardzo mocna, jak kiedys. i nie ograniczam niczego - tylko leki. owoce czesto jem niemyte, bo wlasnie z zaufanej dzialki, a czasem, jak sie nie moge powstrzymac, to i w drodze ze sklepu schrupie jabluszko czy kilka wisni, agrestu... nie mozna dac sie zwariowac :) to samo z porzeczkami, prawie nigdy nie myje, bo po prostu - nie zdanzam ;-) zanim dojde do domciu juz wciagam cale to plastikowe pudelecko ;-)

a dzidziol fika jak szalony i czuje, jak sie mocno rozpycha "wte i wewte" ;-) sugarspunister - moj tez zdecydowanie kopacz nalogowy! nie mam spokojnych chwil sam na sam juz wcale ;-) i w ogole wymyslil nowa rozrywke - kopie mnie po pecherzu!!! dotychczas myslalam, ze to takie powiedzonko tylko, ale teraz to czuje - bol podobny jak przy zapaleniu pecherza przy sikaniu ;-) i nie jest to mile uczucie, chociaz oczywista mnie bolesne, jednostkowe i krotkotrwale! ale wolalam, jak kopal gdzie indziej :) :) :)

buziak :)
 
Aenye - o, mam to samo - kopie dzidziak w pęcherz. Na początku się przestraszyłam, bo od razu widziałam się w szpitalu najpierw z białkomoczem, potem z niewydolnością nerek..:-) Jestem mocno przewrażliwiona, ale to chyba normalne. Teraz już się przyzwyczaiłam, tyle, że równiez wolałabym jednak aby kopało gdziekolwiek byle nie tam.:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry