hej dziewczynki!
moge was wspomoc wiedza ;-) odsnosnie herbatki malinowej. to bledne przekonanie, ze jest szkodliwa sama herbatka czy w ogole maliny!!! szkodliwy jest tylko i wylacznie napar z lisci malin!!! wiem to od mamuski z innego dzialu, ktora to dokladnie sprawdzila

bo ja na poczatku ciazy tez zapijalam sie ta herbatka, a dodatkowo bylam mocno przeziebiona i od "tesciowej" siostry dostalam maliny w syropie, pyszne i domowe malinki, ktore tonami ladowalam do heubaty. i troche sie tez schizowalam.
i uwaga, kolejna rewelacja - otoz podobno wlansie zielona herbata jest bardzo szkodliwa! nawet bardziej od lekkiej czarnej! podobno zawiera wiele wiecej teiny czy czegostam. ale tutaj juz nie chce byc autorytetem, powtarzam tylko, co przeczytalam na innym forum.
ja generalnie juz niczym sie nie przejmuje. rzadko bo rzadko, ale jak mnie najdzie ochota na herbate czarna czy zielona, to sie nie zastanawiam i pije. to samo z kawa - codziennie pije bezkofeinowa, ale jak mnie czasem "muli" od pogody czy w ogole, to tez sie nie przejmuje i pije zwykla, kofeinowa, tyle ze nie bardzo mocna, jak kiedys. i nie ograniczam niczego - tylko leki. owoce czesto jem niemyte, bo wlasnie z zaufanej dzialki, a czasem, jak sie nie moge powstrzymac, to i w drodze ze sklepu schrupie jabluszko czy kilka wisni, agrestu... nie mozna dac sie zwariowac

to samo z porzeczkami, prawie nigdy nie myje, bo po prostu - nie zdanzam ;-) zanim dojde do domciu juz wciagam cale to plastikowe pudelecko ;-)
a dzidziol fika jak szalony i czuje, jak sie mocno rozpycha "wte i wewte" ;-)
sugarspunister - moj tez zdecydowanie kopacz nalogowy! nie mam spokojnych chwil sam na sam juz wcale ;-) i w ogole wymyslil nowa rozrywke - kopie mnie po pecherzu!!! dotychczas myslalam, ze to takie powiedzonko tylko, ale teraz to czuje - bol podobny jak przy zapaleniu pecherza przy sikaniu ;-) i nie jest to mile uczucie, chociaz oczywista mnie bolesne, jednostkowe i krotkotrwale! ale wolalam, jak kopal gdzie indziej
buziak
