reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
no ku rwa jeszcze sobie nos rozwaliłam...
Wyciągałam z samochodu dzieci, zakupy i chooj wie co jeszcze i się czymś jebnęłam w nos. Ślicznie mi ku rwa napuchł, już jedną dziurką oddychać nie mogę.
A ten jaśnie stuknięty chooj właśnie wrócił, przywitał się z dziewczynami, mnie olał i poszedł sobie coś smażyć.
Nawet nie zapytał co mi sę stało, a ja siedzę z zimnym okładem na nosie....

Chooj z nim. Pier dole to.Siedzę przed kompem, sączę bronka i reszta mi zwisa i powiewa. No może tylko się boję o to, żeby z tego nosa limo mi na oko nie zeszło....:dull:
 
Dita - eee tam limo:-p ważne że zimny browek w łapce
A ja nwet bronka nie mam:-(
Asi nie wyślę po piwko:rofl2:
sama nie polezę z nogą w bandażach
i tam muszę ją wlec za sobą
a Pawła jeszcze nie ma

ale mam czystą w zamrażalniku...
chooj nie mam soku:crazy:
 
U mnie czysta by nie leżała;-):cool2:

Przyszedł i bez słowa podstawił mi pod nos smażoną kanię, ku rwa nie dość że smażona (woreczek) to jeszcze tłusta.Ale to kania, kurde, chyba zjem....chociaż kawałeczek....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry