Elo to sie melduję:-)
Łosie zalały słodką heubatką klawiaturę i nie mogłam nic pisać. Teraz mam nową i jest ok:-)
Pozdrowionka dla wsiech chorowitków. U nas póki co cierpienia zębowe i znowu katarkiem grozi, bo zimn już.
Miałam fatalną noc. Mini budził sie co godzinę, ząbki mu rosną i góra potwornie go boli. Ostatnio cały czas płakuli, a generalnie spokojniutki chłopczyk.:-(
No Kicia i Roni rodzinka, bardzo fajnie:-)
Ania a na ile sama??? A do mnie kiedy??
O kapuśniak to mi teściowa ugotowała, hehe i na obiadek zaprosiła do siebie, ale to tydzień temu.
Zaraz wstawię jakiś rosołek coby sie rozgrzać, ale jakoś nie mam ochoty na drób, czy w takim razie na kościach łod biodrówy to ok? Jak coś to pomidorami zaklepię i zupa jak znalazł na niedzielę. Dziś robiłam naleśniki, bo Lil wyprosił. Banał, ale to smażenie mnie denerwuje.
A znalazłam faceta co pomoże mi się zająć tym ogrzewaniem do końca, bo sama już nie mam siły. Wczoraj jak przyjechałam z wydziału budownictwa padłam i ryczałam godzinę z niemocy:-(, ale dziś lepiej. Oby tak mi zostało:-)
Jak cos mam w lodówce jeszcze 3 ptysie
Oj niech już 7 pm bedzie
