reklama

mamusie grudniowe:)

Ditka, ekologicznie mocno :szok: Współczuję... Ja dziecko cywilizacji, dla mnie takie warunki bezkiblowe i bezprysznicowe to koszmar. Ale Darek na przykład na wakacje do 18 jeżdził do babci gdzie tak było i jakoś nie widzi problemu :eek:
Dobrze, że już masz łazienkę:tak:
 
reklama
najpierw mieszkałam 10 alt w lublinie, na stancji, tam oczywiście była łazienka, ale potem przeprowadziliśmy sie do babci na wiochę no i tam.....
Ciężko się było przestawić, aczkolwiek pokochałam życie na wsi.
Potem rodzice zbudowali dom, my też i od dwóch lat mieszkamy sobie nareszcie wszyscy na ,swoim" . Z łazienkami.;-)
 
Dita, i wlasnie za to cie kocham :-) jestes cudna i dzielna, i odwazna dziewczyna i tyle :-) ja nie wiem, co bym zrobila..

moj men tez jakis taki dziwny do prezentow.. a moze ja dziwna..?
u nas zawsze bylo tak, ze na wszystkie swieta - prezenty (mikolaj, bn, wielkanoc, urodziny, dzien dziecka, mamy, taty, walentynki) - i nawet, jak bylysmy male, to robilysmy cos same. jak bylam w liceum np. to tez nie kupowalam nic, tylko robilam - malowalam butelki, obrazki olejne, robilam sama ramki do zdjec, szylam misie itepe. spedzalam nieraz kilkanascie godzin i to bylo naturalne dla mnie. samo pakowanie prezentow na swieta bn zajmowalo mi cala przedwigilijna noc (zreszta do dzis uwielbiam slicznie pakowac, mam rozne fajne patenty ;-) ) takie czasy ;-)
i dla mnie bylo strasznie dziwne, jak zaczelam byc z D - dla niego nie istnialy prezenty w swieta inne niz bn i urodziny. chociaz to ;-) hehe. polegalo to na kupowaniu czegos niepotrzebnego, drogiego itepe. i musialam go uczyc wszystkiego. na poczatku mi sie chcialo, ale potem.. skonczylo sie na tym, ze mowimy - o, musimy isc na zakupy i kupic ci cos ladnego, a moze chcesz juz cos, a moze przelozymy to na nastepny tydzien/miesiac, bo teraz nie ma kasy/czasu itepe..
kiedys to bylo nie do pomyslenia, zawsze kazdy robil niespodzianke, planowal fajny wieczor, niewazne, czy to byl srodek tygodnia, czy niedziela.. czy byla kasa, czy nie, cos sie improwizowalo.
teraz to takie odarte jest juz z niespodzianki, spontanicznosci.
troche zal :-) no ale coz..

a w ogole podziele sie z wami fajnym pomyslem na prezenty dla rodziny!!! wymyslilam to wczoraj w nocy, gdy myslalam o tym, skad wezme kase na prezenty dla rodzicow z obu stron, babc, siostr, dzieci itepe.. i wymyslilam - dla doroslych beda
1. albo kalendarze ze zdjeciami Filipka (jak rosl przez kolejne miesiace)
2. albo fotoksiazka - roczek Filipka!!!
dla rodzicow i babc jeszcze zrobimy takie fotoksiazki ze zdjeciami ze slubu, bo wstyd sie przyznac, jeszcze nie mamy wywolanych.. ;-)

koszt ok. 40zl/szt, slicznie wychodzi, bo widzialam juz cos takiego, a kazdy sie ucieszy :-)
tylko to trzeba szybko zrobic :-)
 
Ale babcie tak mają że kibelek w domu dla nich jest nie potrzebny:-(
moja sasiadka stara babeczka juz
miała kibelek na polu a potem zrobili jej w domu ale ona i tak na pole chodziła
wkońcu się wkór..:wściekła/y:.. i rozwalili jej ten kibelek:-D
i zaczela chodzic do tego w domu;-)

Sto latek dla Majeranki pierwszy roczek na grudniowym wątkuBoziu.... a dopiero co rodziłyśmy dzieci
 
hejka!
melduje sie po przerwie!
my juz wyurlopowani, wczoraj wrocilismy z egiptu!
bylo kapitalnie!! :tak:

chyba nigdy nie nadrobie czytania... tyle tego!
pozdrawiam :-)
 
O hej, hej Kicia:-D łelkom
dawaj foty, itepe:tak:

Kasia - no pisałam mu, żeby się nie wygłupiał... ech. Spali na trasie gdzieś, w samochodzie:baffled: ma być ok. 14 w domciu. Na pewno ci wyślę info, że dojechał:tak:
Na zakupy to się w UK wybieram:-)

Sugar - nie martw się, Iggiemu dobrze u dziadków, a ty kochana wypoczywaj i się relaxuj:-D


My też byliśmy kiedyś baaaaaaardzo biedni, nie chciałabym już do tego wrócić... ale jestem w stanie przestawić się i żyć tak, jak na to warunki pozwalają:tak: i nie potrafię oszczędzać:sorry2: więc nic nie mamy odłożone... chyba muszę zacząć i się nauczyć:dry:
 
kurcze ale zasuwaja te strony nie dam rady doczytac,kiedys indziej.
ja to jestem znow zbyt oszczedna.nazakladalam lokat w polsce.aby procenty rosly bo material kupiony a kasa bedzie potrzebna dopiero w 2009 na wykonczeniowke.
ciulam ciulam te eurowki.jak tylko skonczylam liceum to poszlam do pracy,mama nie pracowala.tata byle-jaka pensja.mlodszy brat jeszcze byl na ich utrzymaniu wiec wzielam zakasalam rekawy i z malej wiochy uderzylam na wroclaw.
a tam stancja i warunki o jakich pisze Dita.chodzilo o oszczednosc bo placilam za nia grosze.i wspominam to z usmiechem.wyuczylam sie.nabralam doswidczenia.i tu mi sie to przydalo.
teraz nam sie powodzi od kilku lat.ale to tylko nasza zasluga.moj maz ten sam robolek jak ja.jeszcze z bardziej biedniejszej rodziny.
wiec rozumiem takich i takich.
ale sie rozpisalam.mam dzis wene lania wody.przepraszam.

sugar, jasne ze teraz najlepszy jest relaksik.:tak:
Kate to poszalejesz w uk. sa teraz bombowe wyprzedaze.jak ja to mowie jak jestem w takich sklepach: mozg sie lasuje:-);-)
Kasia no to juz prawie na swoim;-)
Majeranko 100 LAT DUZO ZDROWKA I USMIECHU !!!
:-);-):tak::-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry