hej!!
CZARNA - WSZYSTKIEGO NAJPIEKNIEJSZEGO I SAMYCH CUDOW NA CODZIEN!!!
my dzis do 10 spalismy z synusiem, hehehe, a tata od 8 rano szuka nam parapetow
ale dziecko mam chore i bidne. na szczescie to nie angina - nie wiem, jakim cudem sie nie zarazil, bo wymiana plynow z kuzynka zaanginowana byla co chwile ;-) w sensie butelka, smoczek itp. moze ten cud, o ktorym Roni pisala, ze nie choruja maluchy na takie straszne choroby

no i obylo sie bez antybiotyku, chociaz mu cos furczy mocno w oskrzelach, dostal dwa syropki, dalej eurespal i sinupret. Chryste. mam normalnie sajgon z tymi lekami, mlody szaleje po prostu (i nie dziwne, bo takie to ohydne).. histeria itp.. a ja musze sila go trzymac (albo z mezem nawet) i wciskac na sile
koszmar
a mieszac z piciem i jedzeniem nie da rady

nie wiem, ma jakas czujke czy co, bo nigdy nie robie tego przy nim, heh
ale np. wczoraj madra wymieszalam z obiadkiem jego ulubionym z gerbera, zjadl JEDNA !!! lyzke i koniec, zapomnij

a w ogole jak na moj gust nie bylo czuc

i caly obiad za 4.30 (menu smakosza kuzwa jego mac) poszedl w smietnik
