reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
a meksyku kolezance moge tylko wspolczuc
ja uwazam ze to niestety tez wina rodzicow i ich zachowania ;-)

U nas też jest zazdrość, chociaż robimy wszystko, żeby Liwia tak nie czuła. Staramy się równo rozdzielać miłość pomiędzy dzieci a nawet czasami Liw ma więcej naszej uwagi. A jednak zazdrość jest. Moja mała chce zagarnąć wszystko dla siebie, jest straszną rządzicielką. Nie zawsze jest to wina rodziców, naprawdę.
 
a ja nie wiem, co to znaczy ,,równo rozdzielać miłość"
W życiu nie przyszło mi do głowy,żeby się zastanawiać, czy przypadkiem którąś princzipessę bardziej kocham lub bardziej to okazuję.
Alka przeżyła malutki szok, jak wróciłam z Natką ze szpitala, ale szybko przekonała się,że oprócz kolejnej kochanej istoty w naszej rodzinie - nic się nie zmieniło i od tamtej pory nie przejawia żadnej zazdrości.
Obie są traktowane odpowiednio do swoich potrzeb i wieku, a kochane obie indywidualnie nad życie. ;-)
Zresztą juz tak zostałam wychowana - mam 3 młodsze siostry, jestem najstarsza i w życiu nie odczułam,żebym była mniej kochana.
;-):tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry