noc tragedia
cala nie spalam bo czuwalam na malym
wieczorem polozylam go do lozeczka o 21 i po 2 godzinach przychodze do niego a on lezy bez ruchu tak jak go zostawialm (zwykle sie przekreca milion razy) i telepie nim
nozki mial tak podkurczone ze nie dal rozprostowac
tak mu zimno z goraczki bylo
polozylam sie spac z nim, zrobilam mu oklad na glowke i tak cala noc
rano bylo juz lepiej
wcale a wcale nie marudzi, nie placze
grzeczny i kochany
i wyszlo ze niby ucho
laryngolog rano powiedzial ze ma czerwone oba uszka i to od tego goraczka
na 13 ide po antybiotyki
ale cos mi sie wierzyc nie chce w te uszy
bo on nawet nie kweka jak sie go po nich maca, cala szyje mozena zmacac i nic
wiec nie sadze by daly tak wysoka i dluga goraczke
dziwne