Hej hej. U mnie dziś same dobre wieści - poczta dostarczyła zaginione prezenty, u D. podwyżka, którą sam wynegocjował i super mu poszło. jakieś wieśniaki co się pomyliły z prezentami odpowiedziały że wyślą niezwłocznie wersję poprawioną...
D. ma urlop między świętami i nowym rokiem - pierwszy raz tak długo w tym roku będzie nie w pracy :-) I ostatni ;-)
Poza tym małzonek chory coś - mam nazdieję że sam się zarazą zaraził i nas oszczędzi. Ja wczoraj byłam padła ale dziś ok. Ostatnio przechodzę choroby w sposób dziwny - mam 2 godziny objawy i znikają...oby tak dalej
Nieistotna, mój mąż robił za 27 zł, myślę że między 25 a 40 za wymaz z antybiogramem.
Agutka - fakt, czasem trzeba być mądrzejszym niż lekarz ;-)
Ale generalnie też dużo rzeczy prywatnie można zrobić np badania. I net to błogosławione źródło informacji. Ja z moją cholestazą przynajmiej dużo skorzystałam.
A w ogóle wczoraj...
Czekamy wieczorem na materac do łóżka czekamy. Nagle dzwonek - "kucyka mam". Darek lekko oniemiał ale wpuścił dziada. Okazalo się że to łosiek na biegunach na roczek dla młodego. Ale generalnie główkował dwie minuty usiłując wykryć tajny związek między kucykiem a materacem (końskie włosie czy co?)


Wielkie urodzinowe buziaczki dla Olafka!!!